Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski jedzie za tydzień do Moskwy po 11 tomów akt. Czy przywiezie oryginały zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154? - To bardzo prawdopodobne - usłyszeliśmy w prokuraturze, choć nie udało nam się wczoraj zdobyć potwierdzenia u źródła, czyli u prok. Parulskiego.
Parulski ma "klucz" do sejfu w laboratorium Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w Moskwie, gdzie przechowywane są oryginalne taśmy trzech rejestratorów pokładowych prezydenckiego tupolewa: rejestratora pokładowego MSRP-64M-6, rejestratora dźwiękowego MARS-BM oraz kasety KS-13 zasobnika KBN-1-1 rejestratora pokładowego parametrów lotu.
Na sejfie wisi pieczęć Parulskiego gwarantująca, że polska strona ma nad jego zawartością kontrolę. Gdy w końcu maja MAK zgodził się udostępnić Polsce kopie zapisów z czarnych skrzynek, Parulski odpieczętował, a następnie zapieczętował sejf.
W ostatnią środę w Sejmie prokurator generalny Andrzej Seremet mówił, że nie będzie istotnego postępu w śledztwie dotyczącym smoleńskiej katastrofy, jeśli Polska nie otrzyma oryginalnych czarnych skrzynek, a także szczątków wraku samolotu czy wyników sekcji zwłok ofiar.
Wczoraj Seremet rozmawiał z wiceprokuratorem Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Zwiagincewem. Usłyszał, że w Moskwie czeka gotowe do odbioru 11 tomów akt rosyjskiego śledztwa. Zawierają przesłuchania świadków (nie udało się ustalić których); oględziny miejsca katastrofy (m.in. bogatą dokumentację fotograficzną ze Smoleńska, którą nieformalnie nasi prokuratorzy dostali już wcześniej); protokoły oględzin zwłok (czy także sekcji, na które czekają rodziny ofiar? - to nie jest pewne).
- Dokumenty odbierze naczelny prokurator wojskowy, bo dzięki temu szybciej - niż gdyby wysyłać je pocztą dyplomatyczną - znajdą się w Polsce - mówi prok. Maciej Kujawski z Prokuratury Generalnej. Czy Krzysztof Parulski przywiezie też oryginały zapisów czarnych skrzynek? Kujawski odpowiada: - Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych pracują na kopiach zapisów z tych skrzynek. Bez porównania ich z oryginałami nie mogą wydać pełnowartościowej opinii.
Przypomnijmy, że już kilkakrotnie zapowiadano, że Instytut Ekspertyz Sądowych ma wydać ekspertyzę na przełomie września i października. To oznacza, że oryginały są nam pilnie potrzebne. Wniosek o przekazanie oryginałów czarnych skrzynek i zapisanych na nich danych polska prokuratura złożyła kilka dni po katastrofie - 16 kwietnia. Do dziś nie ma też z Rosji odzewu na inny ważny wniosek - z 20 kwietnia - w którym prosimy o wydanie korespondencji nadawanej przez smoleńskich kontrolerów lotu, informacje o wyposażeniu lotniska Siewiernyj oraz czy zainstalowane tam urządzenia nawigacyjne nie były naprawiane między 5 a 15 kwietnia.
W sumie wystosowaliśmy do Rosji sześć wniosków o pomoc prawną, szósty w ubiegłym tygodniu. W ostatnich dniach Polska prowadzi ofensywę mającą usprawnić wymianę informacji ze stroną rosyjską. W czwartek na rozmowach w Moskwie był szef polskiej komisji badającej wypadek minister Jerzy Miller. Seremet kilka razy rozmawiał ze Zwiagincewem. Do zaoferowania Rosjanom mamy własne materiały i ustalenia - np. szerszy, niż się udało odczytać w MAK zapis rozmów w kokpicie pilotów - informacje o przygotowaniach do feralnego lotu, np. o pracy naszych służb meteorologicznych.