http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pochówek na Wawelu? Są protesty

kb, emgie, Maku
2010-04-13, ostatnia aktualizacja 2010-04-13 23:47

Krótko po ogłoszeniu miejsca pochówku prezydenta pod Kurią Krakowską rozpoczął się protest przeciw złożeniu prezydenta w krypcie na Wawelu. Przyszło ponad 300 osób.

Katedra Wawelska
Fot. WOJCIECH MATUSIK / AG
Katedra Wawelska
"Nie na Wawel", "Powązki" - skandowali demonstranci pod "papieskim oknem" przy ul. Franciszkańskiej. "Czy na pewno godzien królów?" głosił jeden z transparentów.

Przyszli zarówno młodzi jak i starsi krakowianie, niektórzy całymi rodzinami. - Przy całym szacunku dla tragicznie zmarłego prezydenta nie uważamy, by był bohaterem narodowym i zasłużył na pochówek w panteonie narodowym. To przejaw narodowej histerii - mówi Marzena Chrobak z UJ.

Beata Kawecka dodaje: - Byłam głęboko poruszona śmiercią prezydenta Kaczyńskiego, choć na niego nie głosowałam. Jako społeczeństwo czuliśmy się zjednoczeni, a teraz przez jedną decyzję kardynała Dziwisza czujemy się podzieleni.

Tłum skandował "Jutro o dwudziestej", dając do zrozumienia, że w następnych dniach też będą protesty pod kurią. W tłumie zaczynały się też pierwsze nieporozumienia. - Jestem prawdziwym Polakiem, a wy rosyjskimi najemnikami! - krzyknął jeden z mężczyzn. Zgromadzeni nawoływali do spokoju, i unikania kłótni.

- Żądanie pochowania na Wawelu prezydenckiej pary uważam za przejaw megalomanii, Lech Kaczyński był skromnym człowiekiem na pewno by się na to nie zgodził - mówił poseł Jan Widacki (SD).

Pomysł pochowania prezydenta obok marszałka Piłsudskiego wzbudzał kontrowersje od momentu gdy się pojawił. Zdaniem profesora Andrzeja Romanowskiego Lech Kaczyński, mimo całego szacunku którym go darzy, nie jest mężem stanu formatu marszałka Piłsudskiego, a nawet on nie spoczął na Wawelu z żoną.

Wątpliwości nie ma prezydent Krakowa Jacek Majchrowski "Chowamy głowę państwa, osobę, która uosabia majestat Rzeczypospolitej, prezydenta, który zginął podczas wypełniania obowiązków" - powiedział. Jego zdaniem każdy pochówek w krypcie Wawelskiej niósł ze sobą kontrowersje a słuszność tego postępowania osądzi historia.

Internauci - to kontrowersyjna decyzja

Informacja o planach pochowania pary prezydenckiej na Wawelu wzbudziła już kontrowersje, zwłaszcza wśród użytkowników serwisów społecznościowych. W serwisie Facebook zawiązało się sześć grup, sprzeciwiających się pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu. Największa z nich o nazwie "Nie dla pochowania Kaczyńskich na Wawelu" liczyła w godzinę po zawiązaniu już ponad 700 członków. We wtorek w nocy już ponad 10 tysięcy. [Czytaj więcej]

Późnym wieczorem powstała także strona zbierająca wpisy protestu wobec złożenia prochów Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie królewskiej na Wawelu. Organizatorzy nienawawelu.pl deklarują, że jej założenie nie ma podłoża politycznego. Jak piszą: "miejscem spoczynku Pana Prezydenta Lecha oraz jego małżonki powinno być miasto, w którym urodził się i wychował, miasto, które było całym jego życiem, w którym sprawował najważniejszy urząd - Warszawa".

Czytelnicy piszą:

Społeczeństwo jest podzielone i z tego podziału musi zdawać sobie sprawę, jeśli chce świadomie, refleksyjnie dalej się rozwijać i decydować o swym kształcie. Musi zdawać sobie sprawę z istniejących w nim różnic, jeśli chce dokonywać świadomych wyborów. A dokonywać ich musi cały czas - napisał do nas pan Marek.

Lech Kaczyński był dobrym człowiekiem - to głos pana Marcina - ale był też złym prezydentem. Antagonizował nas Polaków, począwszy od słynnego i złowróżbnego meldunku złożonego bratu. Wolałbym o tym nie pamiętać w dniach żałoby, ale przypomina mi o tym decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu, podjęta w trybie, który przywodzi na myśl praktyki rodem z czwartej rzeczypospolitej.

Jest ta decyzja iście demoniczna, bo przecież polityk, który odważyłby się ją zakwestionować, skazałby się na polityczną i cywilną banicję, więc nawet najwięksi krytycy Zmarłego Prezydenta siedzą cicho.

Pan Adam przysłał nam mejla:
A miało być tak cicho i spokojnie. I wiem, że jutro rozgorzeje dyskusja ispory i chyba już mi się nie chce jechać na sobotnie uroczystości doWarszawy.

Pani Dominika o nietrwałej narodowej zgodzie:
Szkoda, że to pojednanie i świeża krucha sympatia (tej większości niepopierającej Pana Prezydenta) zostały tą jedną decyzją tak bezmyślnie zaprzepaszczone.

Pan Paweł szuka politycznych motywacji decyzji:
Uważam, iż cała ta sytuacja rozpoczyna niestety to,czego obawiałem się najbardziej - że coraz więcej różnych środowisk(politycznych przede wszystkim), będzie próbowało coś ugrać na tejtragedii. Bo czymże innym jest, godzenie się najwyższych władz wPaństwie (rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, iż zrobi wszystko, abyspełnić wolę rodziny prezydenta) jak nie polityczną grą i próbązjednania sobie wyborców? Boje się to powiedzieć, ale czy ktoś niezwęszył tu okazji do wygrania czerwcowych wyborów? Obawiam się, żeniestety tak.

Takich głosów jak pani Anny mamy mniej. Tym bardziej uważamy za stosowne je publikować:
Jestem rodowitą Krakowianką i dziś chyba pierwszy raz w swoim życiu wstydzę się tego... To co zobaczyłam pod Kurią jest dla mnie niepojęte. Brak słów... Nie potrafię zrozumieć czym ci ludzie się kierują? Oni chyba nie są z Krakowa! Przecież dla mnie to jest zaszczyt że Prezydent z małżonką będą tu spoczywać! I jestem z tego dumna! Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, że komuś się może nie do końca podobać taka decyzja, ale żeby protest? Żałoba trwa a oni manifestują? Gdzie patriotyzm? Gdzie ich żal, który pokazywali w ostatnich dniach? Czy ktoś potrafi mi to wytłumaczyć?

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    439 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':