http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jolanta Szymanek-Deresz. Jestem pełna energii, czuję się potrzebna

Hubert Woźniak
2010-04-10, ostatnia aktualizacja 2011-06-10 16:45

"Co wieczór spotykamy się w domu - napisała na swojej stronie internetowej - na podsumowaniu dnia, swoich sukcesów i porażek. Tak jak w normalnej rodzinie, pełnej ciepła i wzajemnego zrozumienia...

Jolanta Szymanek-Deresz
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agen
Jolanta Szymanek-Deresz
... wspólnie pielęgnujemy ogródek i wspominamy swego czwartego domownika, suczkę-jamniczkę, Nutkę, która towarzyszyła nam przez ostatnich dziesięć lat... Kiedy przyjdzie na mnie smutek, słucham poważnej muzyki, choć nie stronię od rozrywkowej. Smutek jest jednak rzadkością, bo mam rodzinę, bo mam przyjaciół, bo czuję się potrzebna. Jestem w kwiecie wieku, pełna energii, zdrowie mi dopisuje, humor także. Z optymizmem patrzę w przyszłość. A ten sposób patrzenia polecam każdemu". 

Kiedy przed pięcioma laty Jolanta Szymanek-Deresz po raz pierwszy pojawiła się w Płocku jako kandydat SLD na posła z okręgu płocko-ciechanowskiego, nie mieliśmy wątpliwości, jak to postrzegać: oto kolejny spadochroniarz z Warszawy, który na północnym Mazowszu będzie tylko gościem. Bardzo się wtedy pomyliliśmy. Szybko, w ciągu kilku miesięcy, Jolanta Szymanek-Deresz udowodniła, że potrafi być posłanką z Płocka.

Nie ma wątpliwości, że była na pokładzie rządowego tupolewa. W sobotę rano odprowadził ją na lotnisko mąż.

Jolantę Szymanek-Deresz żegnają pracownicy jej biura poselskiego Zdjęcia



Ona stawała się coraz bardziej płocczanką



56-letnia posłanka pochodziła z Przedborza. Młodość spędziła w Łodzi, tu chodziła do przedszkola, podstawówki, XXI LO im. Bolesława Prusa i na wydział prawa Uniwersytetu Łódzkiego, kontynuując w ten sposób tradycje rodzinne. "Kiedy mój ojciec, sędzia Sądu Wojewódzkiego w Łodzi otrzymał awans na sędziego Sądu Najwyższego, przenieśliśmy się całą rodziną do Warszawy, gdzie dokończyłam wyższe studia. Ukończyłam aplikację sędziowską, rozpoczynając pracę w Sądzie Rejonowym, ukończyłam też aplikację adwokacką, by pracować we własnej kancelarii adwokackiej" - napisała w swoim życiorysie.

W polityce dała się zauważyć w 2000 roku, gdy została szefem kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Pięć lat później zobaczyliśmy ją na stadionie Wisły w Płocku z charakterystycznym biało-niebieskim szalikiem kibica płockiej drużyny. Był to już czas kampanii wyborczej, a Jolanta Szymanek-Deresz wystartowała do walki o mandat posła z okręgu płocko-ciechanowskiego. Z łatwością ten mandat zdobyła.

Postrzegana jako osoba spoza północnego Mazowsza pracę posła zaczęła od poznawania tych terenów. Po roku ciężkiej pracy orientowała się w tym, co się tu dzieje lepiej niż wielu innych polityków. Nikt już nie mógł podnieść zarzutu, że jest w Płocku "spadochroniarzem". Nam pozostało tylko odnotowywać sukcesy płocko-ciechanowskiej posłanki. Jako pierwsza zaczęła nawoływać wszystkich posłów i senatorów z Mazowsza do stworzenia klubu parlamentarzystów mazowieckich.

W 2006 roku Jolanta Szymanek-Deresz zwyciężyła w rankingu "Polityki" na 12 najlepszych posłów. Jej wybór komisja rankingowa uzasadniła następująco: "(...) doświadczenie prawnicze, i to z Kancelarii Prezydenta RP, niewątpliwie pomogło jej szybko odnaleźć się w roli posłanki. Specjalista od spraw prawnych, ale równie biegle radzi sobie w sporach politycznych. Z wyczuciem i kulturą. Zwykle wie, o czym mówi, a to rzadka umiejętność w tym Sejmie".

Rok później zwyciężyła w rankingu "Wprost" na najlepiej ubraną posłankę. Z uzasadnienia werdyktu: "z wzajemnością kocha biel, która podkreśla jej opaleniznę", "zawsze starannie ułożona, bardzo kobieca fryzura", "doskonale dobrane dodatki, buty, torebki".

Była nie tylko wytrawnym politykiem i prawnikiem, ale także tenisistką. Np. trzy lata temu wygrała turniej parlamentarzystów w tenisa ziemnego rozegrany we Wrocławiu. Wystartowało w nim dziewięciu posłów i senator. Płocka posłanka nie dała szans żadnemu, pokonując m.in. Jerzego Szmajdzińskiego, któremu teraz pomagała jako szefowa jego sztabu wyborczego.

Była też kilkunastokrotną mistrzynią Polski adwokatek w tenisie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
  • 1
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    185 głosów