Z zawodu był prawnikiem. Studia na Uniwersytecie Warszawskim ukończył w 1967 roku. Nie zapomniał jednak o sporcie i w latach 1973-1980 był przez dwie kadencje prezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Potem rozpoczął karierę w dyplomacji. Od 1981 roku piastował funkcję pierwszego sekretarza ambasady w Moskwie. Na kolejne dwa lata wrócił do
pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w departamencie Azji, Afryki i Australii, by w 1986 wyjechać do Rabatu, gdzie pełnił funkcję radcy ambasady w Maroku. Na początku lat dziewięćdziesiątych krótko był dyrektorem w spożywczej spółce Solpol. Od 1992 roku, jako zaufany człowiek Zygmunta Solorza, brał aktywny udział w tworzeniu telewizji Polsat - najpierw jako członek zarządu, a od 1998 Rady Nadzorczej. W tym samym roku zostaje też wiceprezesem stowarzyszenia
Sport Dzieci i Młodzieży.
Kolejny obowiązek przybył mu 27 lutego 2005 roku. Wtedy stanął w szranki o fotel prezesa PKOl i pokonał pełniącego tę funkcję od 1997 roku Stanisława Stefana Paszczyka i byłego podsekretarza stanu w MENiS Adama Giersza. - Jestem zaskoczony, bo chyba nie taki miał być wynik wyborów. Liczę jednak na to, że wszyscy uszanują demokratyczną decyzję delegatów. Tak w sporcie już bywa, że ktoś wygrywa, a ktoś musi przegrać - mówił "Gazecie" tuż po wyborze. W swoim programie napisał m.in., że będzie szybciej reagować na złe i dobre zjawiska w sporcie, podnosić poziom dyscyplin oraz umacniać struktury PKOl, a także przyciągać do sportu biznes.