Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
W ciągu ostatniego roku ponad 70 proc. Polaków leczyło dolegliwości bez konsultacji z lekarzem.
Dorota Frontczak: Czy Polacy to hipochondrycy?
Joanna Opoczyńska (specjalistka od badania rynkuochrony zdrowiafirmy badawczej Ipsos): Okazuje się, że nie. Swoje zdrowie i kondycję oceniamy bardzo dobrze, choć - co ciekawe - pytani o to, jak oceniamy zdrowie ogółu społeczeństwa, uważamy, że jest coraz gorzej. Może to z powodu alarmujących informacji w mediach - świńska grypa w USA, cholera na Haiti.
Stereotyp Polaka jest taki, że narzeka - a zdrowie jest jednym z jego ulubionych tematów.
- Zdrowie i polityka (śmiech). A jednak wygląda na to, że póki czujemy się dobrze, nie poświęcamy zdrowiu wiele uwagi. Tylko połowa badanych mówi, że o nie dba, ale kiedy dopytujemy o szczegóły, słyszymy: staram się spać jak najdłużej i jeść zdrowo. A pod tym hasłem "jeść zdrowo" Polak rozumie jedzenie w domu trzech posiłków dziennie. Czyli po linii najmniejszego oporu.
Hasło "warzywa pięć razy dziennie" nam się nie utrwaliło.
- A skąd! To wymaga wysiłku, a my dbamy o zdrowie na tyle, na ile nas to dużo nie kosztuje. Jeść minimum trzy razy dziennie i spać mniej więcej siedem godzin to nie jest wielka sztuka, co innego niskotłuszczowa i zróżnicowana dieta.
Z aktywnością fizyczną też jest fatalnie - tylko 18 proc. Polaków uprawia sport, a kolejne 8 proc. się gimnastykuje. I to są ci najmłodsi. Mieszkałam przez jakiś czas w Holandii, tam każdy ma swój ulubiony sport, drużynę czy grupę znajomych, z którymi spotyka się regularnie i gra co sobotę w piłkę nożną, co wtorek w koszykówkę, co czwartek w siatkówkę.
Są tacy, których temat zdrowia w ogóle nie interesuje?
- 16 proc. badanych powiedziało nam: "Jak długo jestem zdrowy, nie martwię się o zdrowie". Kolejne 19 proc. troszczy się o zdrowie tylko czasami.
Wydawałoby się, że Kowalski interesuje się zdrowiem coraz bardziej. W końcu namiętnie ogląda seriale o lekarzach.
- Na pewno mamy dużo większy dostęp do informacji niż jeszcze kilka lat temu. I to jest jeden z powodów, dla których Polacy coraz częściej decydują się leczyć sami. W ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 73 proc. Polaków zdarzyło się mimo dolegliwości ominąć lekarza.
Kiedyś kaszel nas przerażał, bo mógł być objawem gruźlicy. Teraz nas nie martwi, bo wiemy, że w aptece znajdziemy remedium na każdą dolegliwość.
Na kaszel suchy, mokry albo suchy i mokry.
- Leków dostępnych bez recepty jest coraz więcej.
A może decydujemy się leczyć sami dlatego, że system opieki zdrowotnej utrudnia nam dostęp do lekarzy?
- 40 proc. badanych nie poszło z dolegliwościami do lekarza, bo - jak twierdzą - już miewali je wcześniej i wiedzieli, jak sobie poradzić. 14 proc. osób mówiło, że leczyło się samodzielnie z braku czasu, a kolejne 13 proc. odpowiedziało wprost, że leczyło się samemu, bo nie udało im się dostać do lekarza.
Więcej... http://wyborcza.pl/leczyc/1,102641,8971372,Czlowieku__nie_lecz_sie_sam_.html#ixzz1Ba6KdZ2x
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0 głosów















