Prawnicy premier Julii Tymoszenko szukają pretekstów do unieważnienia części głosów, które oddano na Wiktora Janukowycza w niedzielnych wyborach prezydenckich na Ukrainie. To może przeciągnąć rozpoczęcie pracy przez nowego prezydenta o dwa-trzy tygodnie.
Sztab Tymoszenko ma na to kilka dni, bo centralna komisja wyborcza ogłosi ostateczne wyniki wyborów 10 dni po ich zakończeniu. Wtedy w ciągu dwóch tygodni można składać ewentualne protesty. Przewiduje to procedura, każdy kandydat ma takie prawo, jeśli odbędzie się to spokojnie, nie należy się tego bać.