http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Atlas zwierząt firmowych

Wojciech Staszewski
2010-02-03, ostatnia aktualizacja 2009-12-23 13:28

Taka ewolucja możliwa jest tylko w świecie wielkich korporacji. Od psiaka do ptaka albo do tygrysa

ZOBACZ TAKŻE
Szczeniak - to pierwszy etap rozwoju kariery. Przychodzisz do pracy i myślisz: "Tak się pięknie postaram, że mnie docenią. Wiem, że innych nie doceniają, ale jak zobaczą, jak ja pracuję, to się zachwycą". Oczka ci się cieszą na sam widok biurka z komputerem, języka nie wystawiasz tylko z powodu dobrych manier, prawie merdasz ogonkiem.

Ale nikt się tobą nie zachwyca. Dostajesz robotę do wykonania, ktoś cię instruuje, ale nie bije brawa. W dodatku tobie niespecjalnie idzie. Wracasz do domu spsiały.

Kończy się trzymiesięczny okres próbny i masz dwie drogi. Albo musisz zabrać zabawki i pójść na inne podwórko, albo awansujesz na młodego wilka. Zostajesz członkiem zespołu, watahy.

Młody wilczek. Przyrodnicy piszą, że w stadzie wilków hierarchia jest jasna. Na czele jest basior i wadera, a reszta watahy żyje w ścisłej hierarchii, z której wynika m.in. kolejność jedzenia zdobyczy. Na co dzień hierarchię podkreślają gesty dominacji (podniesiony ogon i uszy) lub poddaństwa (podkulony ogon, kładzenie się na grzbiecie). Ale uwaga! Młode wilki są poza hierarchią, cała wataha się nimi opiekuje.

Podobieństwa do świata korporacji są aż nazbyt czytelne. Wyżej pracownicy biją się o kolejność dziobania, hierarchie formalne i nieformalne są jasne, warknięcia znad biurek wyraźnie widoczne. Ale młode wilczki są poza tą walką. Przyjęto je do zespołu, ale są jeszcze nieopierzone. Starsze mogą im pomagać w pracy, instruować, podbudowując sobie własne ego.

Stopniowo młody wilczek coraz lepiej wchodzi w tryby maszyny. I po kilku miesiącach albo latach tkwi w tych trybach na dobre.

Chomik - gonisz w kółko, przebierasz łapkami, a kółko obraca się coraz szybciej. Do czasu aż wreszcie wiesz, dokąd masz pędzić, a przynajmniej tak ci się wydaje. Pora na kolejną metamorfozę.

W tej przemianie istotna jest rola szefa. Musi wyjąć ci z klatki ten diabelski młynek. Pokazać, że już nie trzyma cię na rowerku za pomocą kija. Teraz zrozumiesz, że sam pedałujesz. Ale do tego potrzebny jest szef, który osiągnął fazę mistrzowską.

Szczur - biegnie przez kręte korytarze. Psychologowie podkreślają, że pracownik na tym etapie ma poczucie, że nie ma specjalnie ruchu. Robi to, czego się nauczył. Wie już, że nikt go nie chce podziwiać, z milutkiego szczeniaka, sympatycznego wilczka, chomiczka zamienił się w śliskiego gryzonia.

Jeśli jest ambitny, będzie się ścigał z innymi szczurami. Jeśli jest wredny, sam kogoś ugryzie. Jeśli jest cierpliwy, zobaczy światełko w tunelu. To powrót do krainy ssaków naziemnych, żyjących w pełnym słońcu. Osiągnięcie tego etapu to dobre kilkanaście lat ewolucji.

Leniwiec - kategoria ponadewolucyjna. Z przyrodniczych opisów wynika, że bardzo sprawnie wspina się na drzewo i pozostaje w tym środowisku tylko raz w tygodniu, schodząc na ziemię. Nieźle pływa, ale po ziemi stąpa niezbyt zgrabnie.

W pracy leniwiec nie miałby szans, gdyby nie to, że budowa kręgosłupa i karku pozwala na obrót głową o 180 stopni. Stąd udaje mu się wyczuć zbliżające się niebezpieczeństwo i przetrwać w korporacji. Ma przy tym cechy w przyrodzie właściwe kameleonom. Łatwo mu udawać miłego szczeniaka, zapracowanego chomika albo - to najłatwiej - pewnego siebie kocura.

Kocur - jest zwinny i leniwy. Raz mu się chce, raz mu się nie chce. Sporo potrafi. Kiedy odpowiednio go zachęcić, przeskoczy każdą przeszkodę albo wskoczy na wysoki stołek. Ale równie dobrze może się godzinami wylegiwać na kanapie.

Nauki przyrodnicze dowodzą, że kocurowi łatwiej przetrwać w korporacji, niż gdyby prowadził własną firmę. Koty na wolności dożywają 7-8 lat, a trzymane w domu 15-20. Na kilkanaście lat można by też ocenić czas trwania tej fazy w życiu pracownika.

Koty po osiągnięciu dojrzałości płciowej mają też potrzebę oznaczenia swojego terytorium (nauki przyrodnicze). W pracy wyraża się to zwykle zdjęciami bliskich na biurku (psychologia).

Dalej możliwe są dwa odmienne stadia rozwojowe.

Tygrys środkowoeuropejski - ostatnia faza ewolucji w karierze poziomej. Pracownik staje się wybitnym ekspertem w swojej dziedzinie. Groźny dla konkurencji z powodu tygrysiego pazura. Mocny, drapieżny i zręczny.

Mądra sowa - najwyższa postać w karierze pionowej. Menedżer tak wybitnie kieruje zespołami zwierzęcymi, że w końcu otrzymuje stanowisko, na którym liczba zadań jest minimalna, a głównym celem staje się utrzymywanie relacji między pracownikami. Mniej ważne stają się twarde kompetencje merytoryczne, a ważniejsze miękkie umiejętności relacyjne. To faza mistrzowska.

Psychologowie mówią, że menedżer w tej fazie sprawia wrażenie, jakby się obijał. Jego praca polega pozornie na łażeniu po korytarzach i gadaniu z ludźmi. W rzeczywistości treścią jego dnia pracy jest myślenie. Obmyślanie strategii działania, szukanie sprzymierzeńców do jej realizacji, delegowanie zadań właściwym osobom, ocena efektów.

A kiedy zajdzie potrzeba, mądra sowa machnie skrzydłem jak czarodziej albo zaryczy jak lew. I wszystkie zwierzęta truchleją.

Z tym lwem to nie jest wcale najgorsza mutacja mądrej sowy. Gorzej, jeśli zamienia się w mitologiczną pół kobietę, pół ptaka, czyli harpię.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':