http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grecja na skraju przepaści. Obligacje mają już status "śmieciowy"

Leszek Baj
2010-04-27, ostatnia aktualizacja 2010-04-27 20:32

Jeśli w ciągu trzech najbliższych tygodni Grecja nie dostanie pieniędzy z międzynarodowej pożyczki, nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań. Wczoraj główny indeks na giełdzie w Atenach stracił aż 6 proc. Obligacje Grecji mają już status "śmieciowy"

Premier Grecji Jeorjos Papandreu
.
Premier Grecji Jeorjos Papandreu
ZOBACZ TAKŻE
Grecka giełda leci na łeb na szyję
Grecka giełda leci na łeb na szyję
We wtorek grecki minister finansów Jeorios Papaconstantinu przyznał: Grecja nie jest w stanie sama pożyczyć pieniędzy na rynkach finansowych. Oprocentowanie 10-letnich greckich obligacji zbliżyło się do rekordowego poziomu 10 proc. To trzykrotnie więcej niż za swój dług muszą płacić Niemcy. Analitycy nie mają wątpliwości - tak drogie pożyczanie dla Grecji szybko skończyłoby się spiralą zadłużenia i katastrofą. Dług publiczny Aten już i tak sięga zdaniem Eurostatu 115 proc. PKB!

Wczoraj panika na greckim rynku finansowym sięgnęła zenitu. Główny indeks na giełdzie w Atenach stracił aż 6 proc., od połowy kwietnia już 16 proc.! Indeks banków spadł w czasie wczorajszej sesji aż o 9 proc. - Banki ucierpiały ze względu na ich ekspozycję na greckie obligacje - tłumaczy Reutersowi Constantinos Manolopoulos, analityk ateńskiego Investment Bank of Greece.

Jakby tego było mało, po południu agencja Standard & Poor's obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Grecji aż o trzy poziomy - do BB plus. To oznacza, że greckie obligacje mają tzw. status "śmieciowy". Mówiąc prościej, ich nabycie wiąże się z dużo większym ryzykiem niespłacenia. Zdaniem analityków agencji Grecja przez długie lata może nie być w stanie wydobyć się z zapaści gospodarczej. Jej dług publiczny w 2011 r. wzrośnie do astronomicznego poziomu 131 proc. PKB.

Inwestorzy wpadli w panikę. Główne indeksy na europejskich giełdach na zamknięciu sesji traciły nawet 3-4 proc. Euro osłabiło się do poziomu 1,32 dol. Nic nie pomogły uspokajające tony szefa Europejskiego Banku Centralnego Jeana-Claude'a Tricheta, który stwierdził, że dla niego bankructwo Grecji jest wykluczone.

Analityków coraz bardziej martwi, czy problemy Aten nie rozleją się na inne kraje strefy euro. Wczoraj agencja S&P obniżyła także ocenę Portugalii. Prognozuje, że poziom długu publicznego w tym kraju wzrośnie z 66 proc. PKB w 2008 r. do 95 proc. w 2013 r.

- Jest ryzyko zarażenia się od Grecji - ocenia Estefania Ponte, ekonomistka BNP Paribas Fortis w Madrycie. - Grecja, Portugalia i Hiszpania są na linii ognia - dodała.

Według ekonomistów Grecja może teraz tylko i wyłącznie liczyć na przychylność i szybkość podejmowania decyzji przez kraje strefy euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które w sumie mają Grecji udzielić pożyczki wartej nawet 45 mld euro.

- Biorąc pod uwagę naszą niezdolność do pożyczania na rynku, do 19 maja procedura [pozyskania pożyczki] musi być ukończona, uzgodniona, podpisana, a wypłata pieniędzy od MFW i naszych europejskich partnerów zainicjowana - powiedział wczoraj Papaconstantinu deputowanym. Do tego czasu rząd w Atenach musi bowiem wykupić stare obligacje warte około 9 mld euro.

Czy wystarczy czasu? W Niemczech, które mają pożyczyć Grecji aż 8,4 mld euro, parlament może ostatecznie przegłosować pomoc już 7 maja. Francuzi, którzy są gotowi przeznaczyć na pomoc dla Aten 6,3 mld euro, zajmą się kwestią pożyczki w przyszłym tygodniu. Z informacji AFP wynika, że 10 maja liderzy krajów strefy euro spotkają na specjalnym szczycie, podczas którego mają zatwierdzić pomoc dla Aten.

Europejscy politycy - głównie niemieccy - podkreślali już, że dla Grecji pożyczka oznacza drastyczne cięcia budżetowe i reformy. Dotychczasowe działania rządu w Atenach, które polegały m.in. na cięciu pensji w sektorze publicznym, podwyżce podatków, opodatkowaniu Kościoła czy walce z szarą strefą, okazały się niewystarczające. To nie podoba się Grekom. W sondażu dla telewizji Mega aż 60,9 proc. z nich opowiedziało się przeciwko rządowej decyzji o zwróceniu się o pomoc międzynarodową. Już 5 maja Grecję może sparaliżować kolejny strajk generalny, który tylko utrudni wychodzenie kraju z zapaści.

  • 69 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy