W 2009 r. Wielkiej Brytanii zbankrutowało już ponad 74 tys. osób - poinformował
dziennik "Guardian". - Z naszych obserwacji wynika, że dziennie średnio 223 osoby składają wnioski o upadłość konsumencką - mówi Chris Nutting, dyrektor w firmie audytorskiej KPMG. Co ciekawe, coraz więcej osób ma problem ze spłacaniem zobowiązań finansowych, mimo że Bank Anglii utrzymuje
stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie, dzięki czemu raty kredytowe są niskie.
W całym 2009 r. wnioski o upadłość złożyło w sumie ponad 134 tys. osób, o 27 tys. więcej niż w poprzednim rekordowym 2006 r. Jednak ok. 50 tys. osób ostatecznie zdecydowało się zawrzeć z wierzycielami dobrowolne porozumienia, w ramach których spłacają część zobowiązań. Reszta ogłosiła niewypłacalność, przy czym niektórzy skorzystali ze specjalnego rządowego programu pomocowego.
Eksperci ostrzegają, że liczba konsumenckich upadłości jeszcze wzrośnie. - Chociaż
Wielka Brytania oficjalnie wyszła już z recesji, to sytuacja gospodarcza cały czas jest trudna, a wiele osób wciąż żyje ponad stan - twierdzą specjaliści z KPMG.