Zwykle projekt budżetu na następny rok trafia do Sejmu przed albo razem z ustawą okołobudżetową. W tym roku przekazanie ostatecznej wersji budżetu do Sejmu opóźniły wybory. Najpewniej dopiero we wtorek rząd zdecyduje, który projekt budżetu na 2012 r. wybrać. Bo minister finansów przygotował - to też nietypowe - trzy warianty planu finansowego państwa.
Tłumaczy, że czasy są niepewne, nie wiadomo, z jaką siłą uderzy kryzys. Gdyby cios miał być bardzo mocny, rząd przyjąłby projekt zakładający w 2012 r. 1-proc. recesję. Średnie spowolnienie to budżet ze wzrostem o 2,5 proc.
PKB. Najbardziej optymistyczny projekt zakłada 3,2 proc. wzrostu.
W czwartek premier powiedział dziennikarzom, że niemal na pewno rząd wybierze pośredni wariant. Zastrzegł, że jest przekonany, iż nasza gospodarka będzie się rozwijała szybciej. Ale że prognozy dla
strefy euro i naszego największego partnera gospodarczego, czyli Niemiec, są mało optymistyczne, stąd wybór ostrożnego wariantu.
Rząd nie zamierza tracić czasu. Premier powiedział, że projekty dotyczące głównych zapowiedzi z jego exposé będą gotowe jeszcze przed Wigilią. - Zostaną skierowane do konsultacji społecznych i mam nadzieję, że z końcem stycznia zakończymy proces legislacyjny - stwierdził. Dodał przy tym, że rządowe projekty ustaw podwyższające wiek emerytalny i składkę rentową będą zgodne z tym, co zapowiedział w exposé. To uwaga pod adresem koalicjantów z PSL.
W exposé Tusk zapowiadał stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego do 67 lat. Składka rentowa płacona przez pracodawcę ma wzrosnąć o 2 pkt proc. PSL chciałby nieco złagodzić te zmiany. Kobiety, które urodziły
dzieci miałyby więc przechodzić na emeryturę wcześniej. A firmy zatrudniające absolwentów wyższych uczelni dostałyby ulgę w składce rentowej bądź na fundusz pracy.
- Reformy zapowiedziane w exposé to wariant najłagodniejszy dla kieszeni Polaków. Każdy kto uważa, że zaproponowaliśmy wariant radykalnych cięć, błądzi albo mija się z prawdą - przekonywał premier. - Bardzo zazdroszczę koalicjantowi i innym politykom, że mogą sobie pozwolić na komfort osładzania zmian, które są niezbędne - mówił. Dodał, że jest przekonany, że "na końcu uda się przeprowadzić to, o czym wiemy, że jest w Polsce potrzebne, nawet jeśli jest w pierwszym odbiorze przykre".
Prace nad zmianami przepisów, które odczujemy w swoich kieszeniach, zaczął w czwartek Sejm. Na warsztat wziął projekt ustawy okołobudżetowej. To pierwszy projekt, nad którym pracuje Sejm w nowej kadencji. - Ta ustawa pomoże zrealizować cele ustawy budżetowej na 2012 r. - tłumaczyła posłom wiceminister finansów Hanna Majszczyk. - Pomoże zapewnić bezpieczeństwo finansowe państwa - mówił szef resortu finansów Jacek Rostowski. Opozycja dopytywała, do którego wariantu budżetu przypisana jest ustawa. - Jest potrzebna do realizacji każdego z wariantów - usłyszała od Majszczyk.
Projekt zakłada m.in. utrzymanie w 2012 r. zamrożenia płac w budżetówce (podwyżki dostaną nauczyciele, policjanci i żołnierze, nie dostaną urzędnicy, sędziowie i prokuratorzy), podwyżki akcyzy na papierosy i olej napędowy oraz zmianę przepisów, by tzw. lokaty
antybelkowe straciły sens. Te rozwiązania mają dać
budżetowi dodatkowo blisko 3 mld zł.