W liście padają superlatywy pod adresem "Trójki" oraz zarzut, że "niektórzy publicyści" nie doceniają, iż dyr. Skowroński stworzył dobre
radio.
Jest to aluzja do artykułów "Gazety Wyborczej", w których opisaliśmy wyniki niezależnego audytu finansów Polskiego Radia. Jednym z zarzutów audytorów jest to, że dyrektor Skowroński podpisywał własne honoraria autorskie i że na tej podstawie radio mu je wypłacało bez wymaganego w takim przypadku zatwierdzenia przez prezesa
radia (wówczas Krzysztofa Czabańskiego).
W naszych tekstach cytowaliśmy zaprzeczenia Skowrońskiego, ale także opinię obecnego zarządu radia, że wymaga wyjaśnienia, kto popełnił nadużycie: dyr. Skowroński, księgowość radia czy prezes Czabański.
I tyle. Nie ocenialiśmy jakości "Trójki", lecz relacjonowaliśmy zarzuty audytorów o niewłaściwym rozporządzaniu publicznymi pieniędzmi. Kontrola wszczęta już po audycie na polecenie zarządu Polskiego Radia ma ustalić, czy zarzuty te są słuszne.
Informacja o wyniku tej kontroli, podobnie jak audytu, należy się opinii publicznej. Chodzi o finanse spółki skarbu państwa i o pieniądze z abonamentu płaconego przez słuchaczy. Jeżeli doszło do nadużyć, ich sprawcy powinni za to odpowiadać - niezależnie od ich zasług dla jakości programu radia.
Obrona Krzysztofa Skowrońskiego nie powinna zaś odbywać się na oślep, zanim rzecz nie zostanie wyjaśniona.