- To olbrzymi krok naprzód dla zielonogórskich bibliotek. Wcześniej istnieliśmy w internecie jako Zielonogórska Biblioteka Cyfrowa. Teraz ze szczególnym zaangażowaniem otwieramy się na Europę. Odkąd jesteśmy w Europeanie, statystyki oglądalności podskoczyły trzykrotnie. Jeszcze w grudniu nasze zbiory obserwowało 75 tys. osób. A w styczniu? Aż 350 tysięcy odsłonięć! To wielki sukces - cieszy się Małgorzata Kuncewicz z Uniwersytetu Zielonogórskiego, która opiekuje się Zielonogórską Biblioteką Cyfrową.
Wyjaśnijmy. Europeana to finansowany z funduszy unijnych obszerny, wielojęzyczny portal internetowy. Powstał jako Europejska Biblioteka Cyfrowa w 2005 r. z inicjatywy Francji, Niemiec, Hiszpanii, Węgier, Włoch i Polski. Rok później twórcy EBC postanowili rozszerzyć projekt i rozbudować go do postaci portalu internetowego. Efekt końcowy nazwali Europeaną. - To także reakcja na monopolizację internetu przez firmę Google, która udostępnia głównie zasoby anglojęzyczne - mówi Ewa Adaszyńska, dyrektorka Biblioteki Uniwersyteckiej w Zielonej Gorze.
Europeana skupia materiały dotyczące dziedzictwa kulturowego i regionalnego, pochodzące z prawie wszystkich bibliotek, uczelni, archiwów i muzeów krajów unijnych. Zbiory są podzielone na dokumenty tekstowe, dźwiękowe, filmowe, graficzne. Mieści się w nich ponad 6 mln różnych dokumentów. Można tu więc oglądać mapy, fotografie, obrazy, filmy, książki. Swoje zbiory prezentują m.in. paryski Luwr, archiwa niemieckie, fińskie i wszystkie europejskie biblioteki narodowe. Francuski Narodowy Instytut Sztuk Audiowizualnych udostępnia np. zdjęcia z pól bitewnych I wojny światowej. Obok największych europejskich muzeów prezentuje się polska Federacja Bibliotek Cyfrowych, a wraz z nią zielonogórskie książnice: im. C. K. Norwida i Uniwersytecka. Nasze biblioteki udostępniły w Europeanie wszystkie swoje zbiory, czyli prawie 6 tys. różnych pozycji. Na portalu znalazły się m.in. rozprawy doktorskie i habilitacyjne obronione na UZ, czasopisma, plakaty, ekslibrisy, kroniki, kartografie, starodruki, rękopisy. - Ludzie najchętniej oglądają stare pocztówki z regionu, na drugim miejscu są czasopisma naukowe. Sporym zainteresowaniem cieszą się też grafiki lokalnych twórców i wydania ,,Roczników lubuskich" - mówi Małgorzata Kuncewicz.
Europeana nie jest portalem kierowanym do konkretnych odbiorców. Każdy może przeglądać jej zbiory. - To miejsce inspiracji i pomysłów. Okaże się atrakcyjną propozycją dla wszystkich internautów zainteresowanych nauką, literaturą, historią, sztuką, muzyką, architekturą, filmem czy polityką - wylicza Ewa Adaszyńska. - Można szybko i swobodnie korzystać z największych arcydzieł i zbiorów europejskiego dziedzictwa. Wszystko to znajdziemy w jednej bibliotece. Portal zyskał już ogromną popularność w Europie, w ciągu godziny zagląda tam ponad 10 mln użytkowników - dodaje.
Co trzeba zrobić, żeby swobodnie myszkować po Europeanie? -Wystarczy wejść na stronę www.europeana.eu i się zalogować. I to wszystko. Nie trzeba instalować żadnych oprogramowań ani wydawać pieniędzy, korzystanie z portalu jest całkowicie bezpłatne wyjaśnia Kuncewicz.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra