http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

5 pytań do Sobiesiaka. Biznesmen manipulant czy zmanipulowany?

Agata Kondzińska
2010-02-10, ostatnia aktualizacja 2010-02-10 19:27

Ryszard Sobiesiak
Ryszard Sobiesiak
Fot. Krzysztof Rak / AG

Czy Ryszard Sobiesiak jest mitomanem jak zasugerował Mirosław Drzewiecki? Czy też CBA zmanipulowało jego rozmowy? Czy też w końcu dowiemy się czy cokolwiek obiecali mu Miro, Zbychu i Grześ? W czwartek biznesmen z branży hazardowej stanie przed sejmową komisją śledczą. O co warto go pytać?

Dotychczas w cieniu, znany głównie służbom, nagle stał się numerem jeden w polskim hazardzie. Po publikacji stenogramów w "Rzeczpospolitej" ze znajomości z nim musieli się tłumaczyć jedni z ważniejszych polityków w kraju. A każdy z nich, jak twierdzą dziś, znał się z Sobiesiakiem jedynie incydentalnie, towarzysko czy sportowo. Zeznając przed komisją bagatelizowali znajomość. Do Sobiesiaka jest wiele pytań, wybrałam pięć najważniejszych:

1.Czy chciał skompromitować Kapicę?

W październiku "Rz", powołując się na podsłuchy CBA, podała, że Jan Kosek i Ryszard Sobiesiak chcieli doprowadzić do dymisji Jacka Kapicy, gospodarza ustawy hazardowej.

Najpierw chcieli mu przypiąć etykietę "pisiora", potem planowali pomówić wiceministra finansów, że bierze łapówki postanowili się skontaktować z "dobrym dziennikarzem", który "napisze takie rzeczy, które trafią do ludzi", "trzeba personalnie uderzyć w tego gościa".

2. Jak długo i jak dobrze zna polityków?

W sobotę "Rz" opublikowała cytaty z zeznań Sobiesiaka w prokuraturze, który o swojej znajomości z politykami miał powiedzieć: "Drzewiecki, Chlebowski i Schetyna byli moimi kolegami, znam Drzewieckiego i Schetynę od około 20 lat". Śledczy na pewno będą próbowali wyjaśnić rozbieżności pomiędzy jego zeznaniami o wypowiedziami członków PO, konkretnie:

Mirosław Drzewiecki: Znam pana Sobiesiaka od ponad 10 lat. Nasza znajomość, sądząc po stenogramach, mogła sprawiać wrażenie dużej zażyłości, w praktyce sprowadzała się jednak do spotkań na turniejach golfowych i innych imprezach sportowych. Nie bywałem u niego w domu ani w jego pensjonacie. Nie rozmawialiśmy na temat jego interesów, także tych związanych z hazardem. Nie pomagałem mu w sprawach związanych z jego działalnością gospodarczą



Zbigniew Chlebowski: Pan Sobiesiak jest moim znajomym. Nigdy nie utrzymywaliśmy jakichś bliskich kontaktów. Być może były to 3-4 spotkania towarzyskie, czasami bardzo krótkie spotkania w różnych miejscach, w restauracji, na ulicy, zdarzały się również spotkania, czasami w biurze poselskim, ale to nie była żadna zażyłość, to nie były żadne bliskie kontakty



Grzegorz Schetyna: To jest znajomość, która się datuje od 2003 r., intensywna, intensywnie trwała do 2005 r., bo wtedy podjęliśmy współpracę (...) To trwało 2 lata i po tych 2 latach, po 2 sezonach, w czerwcu 2005 r. ta współpraca się zakończyła



3.Jakie robił interesy. Z kim i w jaki sposób?

Najdłuższą charakterystykę Sobiesiaka przedstawił były szef CBA Mariusz Kamiński. Wyłania się z niej taki obraz biznesmena z Dolnego Śląska:

- na początku lat 90. stał się głównym właścicielem firmy hazardowej Golden Play,
- w połowie lat 90. zaczyna się nim interesować UOP, bo "jest on podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy i korupcję",
- w drugiej połowie lat 90. interesuje się nim policja "w związku z jego intensywnymi kontaktami ze zorganizowanymi grupami przestępczymi o charakterze zbrojny".
- w zeznaniach świadka koronnego z procesu tzw. gangu "Czarnego" został scharakteryzowany jako sponsor tej grupy,
- w 2005 roku zostaje skazany za przestępstwo korupcyjne na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata,
- w 2008 roku zaczyna się nim interesować CBA, bo "istniało i istnieje podejrzenie udziału w bardzo poważnych przestępstwach korupcyjnych".
- okazuje się, że "ma niezwykle rozbudowane kontakty wśród funkcjonariuszy publicznych".(...) "Można powiedzieć, że jest przyjacielem wszystkich, od prostych urzędników w gminie, po ministrów i wicepremierów naszego rządu. Wśród jego przyjaciół są posłowie, ministrowie, burmistrzowie, radni, ale też wysokiej rangi policjanci, prokuratorzy, w tym prokuratorzy Prokuratury Krajowej."

4. Co komu obiecał, a co obiecano jemu?

O ile politycy przyznają, że owszem znają Sobiesiaka, to jednak szczegółów rozmów już nie pamiętają. Ale na pewno nie dotyczyły one ani ustawy hazardowej, ani dopłat. Jedynie Chlebowski przyznaje, że o ustawie rozmawiali, ale nie szły za tym żaden obietnice. Raczej były to niefrasobliwe rozmowy.

Schetyna o spotkaniu przy kiosku na wrocławskim lotnisku wspominał przed komisją: "Nie pamiętam tej rozmowy, czego dotyczyła.(...) To jest jedyne spotkanie, które miałem z panem Sobiesiakiem w ciągu dwóch lat, i to jest spotkanie, które na pewno nie dotyczyło kwestii ustawy hazardowej."

Mariusz Kamiński zeznając przed komisją wskazał na spotkania byłego ministra sportu z Sobiesiakiem. Na jednym z nich, według byłego szefa CBA Mirosław Drzewiecki miał się tłumaczyć "że to nie on, a jego zastępca najprawdopodobniej wysłał to pismo z wnioskiem o dopłaty", które znalazły się w projekcie ustawy hazardowej. Drzewiecki spotkaniom zaprzeczył. Chociaż Kamiński twierdził, że "Wówczas minister sportu bardzo nerwowo tłumaczy się panu Sobiesiakowi, że inna była jego intencja, że nie do końca zrozumiał treść pisma, które podpisał."

Były minister sportu wyjaśnił, że CBA pomyliło daty i fakty. I stwierdził: " Ja do takich rzeczy się nie będę odnosił, bo one są albo nieprawdziwe, albo rzeczywiście to, co cytował, nie cytował, ale powiedział, co opowiedział nam pan Mariusz Kamiński jest albo manipulacją, albo świadczy o tym, że pan Sobiesiak jest mitomanem."



5. Czy Rosół i Chlebowskiego dbali o jego interesy?

Czy Marcin Rosół, były szef gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego pilnował interesów Sobiesiaka? Obaj poznali się pod koniec 2008 roku w Małopolsce podczas otwarcia jednego z "Orlików". "Pan Sobiesiak jako były piłkarz był bardzo ciekaw, jak te "Orliki" w naturze wyglądają, a to były jedne z pierwszych wtedy otwierane i w tym czasie, jak mnie pytał przy okazji, kiedy, gdzie będziemy otwierali, żeby on zobaczył, zerknął, jak to wygląda" - tak początki znajomości Rosoła i Sobiesiaka opisywał były minister sportu przed komisją.

Ile było kolejnych spotkań? Nie wiemy. Z wersji Drzewieckiego wiemy, że Rosół na własną rękę próbował załatwić córce biznesmena z Dolnego Śląska pracę w zarządzie Totalizatora Sportowego. "Jak zostałem poinformowany, że pani Magdalena Sobiesiak złożyła aplikację w konkursie Totalizatora Sportowego, to moja odpowiedź była taka, że to jest głupi pomysł - zeznał Drzewiecki. Czy ulokowanie Magdaleny Sobiesiak w Totalizatorze rzeczywiście miało jeden cel, o którym na podstawie podsłuchanych rozmów ludzi z branży hazardowej, mówił Kamiński: - Można tak podzielić rynek, że totalizator będzie miał pieniądze i wszyscy prywatni będą mieli, Magda tylko się musi trochę słuchać."

Dlaczego Sobiesiak szukał swojej córce pracy, skoro ta miała udziały w jedne z jego firm i zarządzała nią?

Nie tylko Marcin Rosół dbał o Sobiesiaka. Zbigniew Chlebowski, były szef klubu PO przyznał, że on też dopytywał o interesy Sobiesiaka w ministerstwie finansów. I robił to w poczuciu spełnienia poselskiego obowiązku. Jednak interpelacji i formalnych pism brak. Było tylko spotkanie z Jackiem Kapicą, którego Chlebowski pytał o decyzje w sprawie przedłużenia zezwolenia na prowadzenie salonu Golden Play we Wrocławiu. Decyzja była negatywna. O jakie sprawy jeszcze dopytywali politycy z PO?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':