Początek wystąpienia Kamiński zmienił w manifest polityczny i mowę oskarżycielską pod adresem polityków PO i premiera Donalda Tuska. Przez półtorej godziny podawał własną wersję wydarzeń, które złożyły się na aferę hazardową.
Zaczęła się w lipcu 2008 r., kiedy funkcjonariusze CBA wpadli na trop kontaktów szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego z Ryszardem Sobiesiakiem, współwłaścicielem firmy hazardowej Golden Play, a zakończyła dymisją Kamińskiego 13 października 2009 r.
"Czarny" obraz Sobiesiaka Kamiński powiedział, że Sobiesiak był w 2008 r. prawomocnie skazany za skorumpowanie urzędnika Agencji Rozwoju Regionalnego, i że wcześniej
UOP oraz
policja identyfikowały go jako sponsora gangsterskiej grupy "Czarnego".
- Bardzo szybko przekonaliśmy się, że Sobiesiak ma niezwykle rozbudowane kontakty wśród funkcjonariuszy publicznych, można powiedzieć, że jest przyjacielem wszystkich: policjantów, prokuratorów, samorządowców, posłów, ministrów i wicepremierów. To grono było niezwykle interesujące dla CBA - stwierdził.
Politycy w pełni dyspozycyjni O Chlebowskim i Drzewieckim mówił niezwykle ostro: - Są w pełni powiązani z lobby hazardowym. W przypadku Chlebowskiego może chodzić o wieloletnią współpracę i ochronę interesów lobby hazardowego na terenie parlamentu.
Oskarżenia pod adresem obu polityków PO Kamiński powtarzał kilkakrotnie: - Mówię z pełną odpowiedzialnością: to ludzie w pełni dyspozycyjni wobec Ryszarda Sobiesiaka, działali na granicy prawa i poza jego granicami.
W innym miejscu dodał, że w podsłuchanych rozmowach Sobiesiaka i jego wspólnika Jana Koska "jest wyczuwalna pogarda wobec tych polityków. Posługują się wobec nich określeniami: dupek, pacan, sportowiec, czereśniak. Drzewiecki musi się przed nimi tłumaczyć. Obsługują absolutnie wszystkie interesy. Widać tu zależność w jedną stronę".
Według Kamińskiego Drzewiecki miał pomagać Sobiesiakowi w załatwianiu: mostu gondolowego nad Wisłą na
Euro 2012 (umówił Sobiesiaka z wiceprezydentem Warszawy). Chlebowski zrobił mu "dobry klimat w Przemyślu" przed wizytą Sobiesiaka w tym mieście w interesach. Szef gabinetu Drzewieckiego Marcin Rosół załatwiał Sobiesiakowi sprawy pozwoleń na budowę wyciągu w Zieleńcu.
Kamiński nie miał żadnych wątpliwości, że obaj politycy pod dyktando Sobiesiaka w latach 2008-09 forsowali taką wersję nowelizacji ustawy hazardowej, w której nie będzie dopłat od wygranych na automatach.
Testowanie premiera O tym przestępczym lobbingu Kamiński poinformował Tuska 14 sierpnia 2009 r. - Wiedziałem, że dla premiera ta sprawa nie będzie łatwa, bo dotyczy członków rządu z jego najbliższego otoczenia. Wiedziałem też, że będzie to test, czy
Donald Tusk jest przywódcą państwa polskiego, czy też obrońcą partyjnych interesów.Wiedziałem, że jeśli nie przejdzie tego testu, konsekwencje poniosę ja i moi współpracownicy.
I dalej: - Byłem lojalnym podwładnym premiera mojego rządu. Nie przyszedłem się awanturować. Miałem poczucie, że premier jest przejęty, i że został oszukany przez swoich najbliższych współpracowników.
Ale już po rozmowie z premierem, na przełomie sierpnia i września, Kamiński uznał, że doszło do przecieku.
Rosół w Pędzącym Króliku Były szef CBA precyzyjnie wskazał moment i miejsce, gdzie informacja o akcji CBA miała być przekazana biznesmenom: 24 sierpnia 2009 r. o godz. 18.25 w warszawskiej kawiarni Pędzący Królik podczas spotkania Marcina Rosoła, szefa gabinetu ministra sportu, z córką Sobiesiaka.
Według Kamińskiego logiczny ciąg wydarzeń był następujący:
14 sierpnia 2009 r. - Kamiński informuje premiera o nielegalnym lobbingu wokół ustawy. Wymienia Chlebowskiego, Drzewieckiego, wicepremiera Grzegorza Schetynę, mówi o zabiegach Sobiesiaka, żeby jego córkę Magdalenę zatrudnić w zarządzie Totalizatora Sportowego.
19 sierpnia - premier spotyka się w tej sprawie z Drzewieckim i Schetyną.