http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja hazardowa #7. Posłowie PiS wykluczeni!

Agata Kondzińska
2009-12-04, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 08:03

W Sejmie o godzinie 10:00 rozpoczęło się posiedzenie sejmowej Komisji Śledczej ds. tzw. afery hazardowej. Posłowie zaczynali w szóstkę, a skończyli we czwórkę, bo wykluczyli ze składu przedstawicieli PiS - Beatę Kempę i Zbigniewa Wassermana

SERWISY

Kompromitująca zagrywka PO - odwołanie posłów Prawa i Sprawiedliwości komentuje Wojciech Czuchnowski



17:50 - Po sensacyjnym wyłączeniu przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości ze składu komisji komisja skończyła obradować

17:45 - Posłowie PiS - Beata Kempa i Zbigniew Wasserman zostali odwołani z komisji hazardowej głosami jej członków. Za odwołaniem głosowało trzech posłów Platformy Obywatelskiej, przeciw - Bartosz Arłukowicz z SLD, oraz Beata Kempa (przy wniosku o odwołanie Wassermana) i Zbigniew Wasserman (przy wniosku o odwołanie Kempy).

17:00 - Posłowie skończyli zadawać pytania. Przewodniczący ogłosił 20 minut przerwy. Potem śledczy zajmą się sprawami bieżącymi.

16:50 - Urbaniak: Czy pan był na posiedzeniu komisji, gdy padła propozycja obniżenia podatku z 200 euro do 50 euro?

Uczkiewicz: Ja prowadziłem projekt do momentu gdy obowiązywała stawka rządowa 200 euro.

Wasserman: Kto w rządzie był przeciwny wideoloterii?

Uczkiewicz: Ministrowie oświaty i kultury. Czyli decydowały względy zagrożeniowe.

Wassermann dopytywał, czy Jerzy Jaskiernia kontaktował się w sprawie noweli ustawy.

Uczkiewicz: Jaskiernia nigdy się do mnie nie zgłaszał. Pamiętam tylko takie pismo, które przysłał ze szczegółowymi pytaniami od jednej z firm. Odpowiedziałem, by firma sama się zwróciła do nas, a resort odpowie jej w terminie.

16:20 - Arłukowicz: Czy za pana czasów były próby wprowadzenia wideoloterii?

Uczkiewicz: Na jednym ze spotkań z biznesmenami mówili, że przyszłością są media elektroniczne. I oni zwrócili uwagę, że wideoloterie mogą być potencjalnym źródłem przychodów z reklam. Wideoloterie pojawiły się jako przyszłościowy obszar działania Totalizatora. Później dowiedziałem się, że w innych państwach to monopolista obsługuje. Na początku Totalizator podchodził wstrzemięźliwie.

Arłukowicz pyta o spotkania z posłami, w tym z Józefem Gruszką.

Uczkiewicz: Wiosną 2002 przyszedł na to spotkanie z grupą ludzi których znam z innych spotkań. I nie powiem, żebym był zadowolony. Złożyłem posłowi informację jak pracujemy. Odczułem to jako próbę nacisku.

Arłukowicz: Jaki był cel wprowadzenia 45 proc. podatku?

Uczkiewicz: Odnosiliśmy się do sytuacji jaka była w kasynach i salonach gier.

Arłukowicz: Czy obserwował pan aktywność posła Chlebowskiego?

Uczkiewicz: Nie.

Arłukowicz: Czy wie pan o tzw. aferze hazardowej coś innego, niż doniesienia medialne?

Uczkiewicz: Nie mam wiedzy na ten temat.

Arłukowicz: Gdybyśmy wyszli z założenia, że wideoloterie są ciężką formą hazardu, co według pana jest lepszym zabezpieczeniem ustawowym przed ich wejściem masowym na rynek: utrzymanie i obłożenie podatkiem czy wykreślenie z ustawy?

Uczkiewicz: Według mnie racjonalna organizacja i wypełnianie roli regulatora jakim jest minister finansów.


Franciszek Stefaniuk, przewodniczący komisji Mirosław Sekuła, Jarosław Urbaniak, Bartosz Arłukowicz, Zbigniew Wassermann i Sławomir Neumann, fot. Sławomir Kamiński / AG

16:05 - Jacek Uczkiewicz: Pierwszą nowela była tzw. europejska, którą dostaliśmy w spadku po poprzednim rządzie. W trakcie prac pojawił się pomysł zwiększenia dochodów budżetu i potrzeba kolejnej noweli. Zaczęliśmy nad nią prace. Odbywałem wiele spotkań głownie z przedstawicielami branży hazardowej. Chcę wyraźnie oświadczyć, że w trakcie tych spotkań nikt mnie do niczego nie zmuszał. Nikt nigdy niczego nie wymagał. Nikomu też nic nie obiecywałem. Kierowałem się tylko wolą wygenerowania dodatkowego źródła dochodu dla budżetu.

15:55 - Zeznaje Jacek Uczkiewicz. Skorzystał z prawa do wolnej wypowiedzi.

Opowiada jak doszło do tego, że zaczął nadzorować gry losowe w ministerstwie finansów w latach 2001 - 2004. Okazało się, że w tej dziedzinie funkcjonuje pokaźna fabryka brudnych pieniędzy. Chodzi o automaty, które nie wypłacają pieniędzy. I mogą służyć praniu brudnych pieniędzy.
- Chciałem ten stan zmienić. Dodatkowo w tym czasie stan budżetu był katastrofalny. W swoich planach pod uwagę brałem też to, że w innych krajach prowadzenie gier na automatach o niskich wygranych było legalne. To czemu u nas nie? Podjąłem próbę zalegalizowania części rynku.

15:40 - komisja wznowiła prace. Przesłuchiwany świadek to Jacek Uczkiewicz, b. wiceminister finansów w rządzie Leszka Millera, były prezes NIK.

15:30 - Czytaj relację z briefingu prasowego PiS - próbowano zmusić mnie do zmodyfikowania mego wniosku w sprawie bilingów - mówiła Beata Kempa

15:15 - eksperci uznali, że Beata Kempa i Zbigniew Wasserman mogliby być świadkami dopiero po wyłączeniu ich z komisji

15:10 - Neumann dopytuje o rok 2009. Czy normalne jest to, że trzy dni po tym jak Jacek Kapica informuje Tomasza Arabskiego o pracach nad ustawą, już zgłaszają się lobbyści? Nie wiem. Nie mogę ocenić - odpowiada Cendrowska.

Urbaniak wraca do wątku kariery zawodowej Cendrowskiej. Ta powtarza, że była krupierką a w 1993 roku prawnie obsługiwała salony gry w bingo.

Urbaniak: A co było przyczyną przyjścia do ministerstwa?

Cendrowska: Firma upadła. Złożyłam podanie po prostu. Czy ja mam mówić o swoim życiu prywatnym czy procesie legislacyjnym?

Sekuła: Zawsze może się pani do mnie zwrócić o uchylenie pytania.

Cendrowska: Proszę o uchylenie.

Sekuła: Uchylam je.

Sekuła dopytuje na koniec: - Czy chce pani jeszcze coś powiedzieć?

Cendrowska: Jestem już tak zmęczona przez państwa, że nie chce już o niczym opowiadać.

Sekuła zarządza 20 minut przerwy. A PiS organizuje briefing dla dziennikarzy.

15:00 - Zobacz relacje z poprzednich posiedzeń sejmowej Komisji Śledczej ds. tzw. afery hazardowej


Anna Cendrowska, fot. Wojciech Olkuśnik / AG

14:40 - Bartosz Arłukowicz: Czy wprowadzenie wideoloterii mogłoby skutkować zmniejszeniem dywidendy i wpływu do budżetu państwa? Gdyby je wprowadzono na rynek?

Cendrowska: Dywidenda byłaby mniejsza.

Arłukowicz: Czy wie pani kto obsługuje sieć automatów Totalizatora?

Cendrowska: Gtech.

Arłukowicz: Czy zna pani osoby lobbujące w imieniu Utech?

Cendrowska: Tak, bo się zgłosili do nas jako lobbyści Central European Consulting.

Arłukowicz: Czy gdyby Totalizator wprowadził wideoloterie, to jego kooperant zyskałby kontrakt?

Cendrowska: Nie znam umowy.

Arłukowicz: Ale musiałby zakupić automaty?

Cendrowska: Tak. Za dużą kwotę.

Arłukowicz: Co zmniejszyłoby dywidendę?

Cendrowska: Na początku tak.


Jarosław Urbaniak, fot. Wojciech Olkuśnik / AG

14:00 - Urbaniak zaczyna się gubić.

Cendrowska: Ja też

Urbaniak: Czy przedstawiciele Totalizatora uczestniczył w pracach zespołu do końca?

Cendrowska: Nie pamiętam. Musiałabym sprawdzić w protokołach.

Wassermann: Czy wie pani, którzy ministrowie zgłaszali zmiany w zakresie dopłat?

Cendrowska: Minister sportu

Wassermann: Pan Drzewiecki? Kto jeszcze?

Cendrowska: Czy mogę zajrzeć do swoich notatek?

Wassermann: Proszę, proszę.

13:50 - Cendrowska odnosi się do wcześniejszych pytań.

Czy Gosiewski był informowany o tym jak prace przebiegają w ministerstwie finansów?

Cendrowska: Mam notatkę służbową z 23 lutego 2007 roku z informacją o przebiegu prac nad nowelizacja projektu opracowanego przez zespół powołany przez minister Gilowską.
Jeśli chodzi o różnice między projektami PiS a PO, były np. w opodatkowaniu. Ale, by podać szczegóły musiałabym punkt po punkcie omawiać.

13:50 - Bartosz Arłukowicz - "błyskotliwy, zadziorny fighter" - czytaj artykuł o wiceprzewodniczącym komisji

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':