- Musimy się liczyć z tym, że nawet kilka milionów Polaków może zachorować na nową grypę - ostrzegał w "Gazecie" kilka dni temu Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie.
Na razie w Polsce zachorowało ok. 100 osób.
Teraz lekarz, który podejrzewa zakażenie wirusem grypy A/H1N1, może ewentualnie podjąć decyzję o skierowaniu do szpitala. - Chorzy w domu przeżyli niejedną już grypę sezonową. A
grypa A/H1N1 nie jest wcale grypą trudniejszą - mówi Kopacz.
Osoba, u której wystąpią objawy grypowe, nie powinna jeździć środkami transportu zbiorowego. Gdy to konieczne, chory powinien zamówić wizytę domową.
A organizatorzy wycieczek dla dzieci i młodzieży mają co kilka godzin robić postój i wietrzyć autobus. Jeśli dziecko źle się poczuje, autobus ma wracać na miejsce zbiórki, gdzie czekają rodzice, a nie zmieniać trasę, żeby jechać do szpitala.
Objawy A/H1N1 są takie jak w zwykłej grypie: gorączka, kaszel, ból gardła, bóle mięśni i stawów. W 25-30 proc. przypadków - wymioty i biegunka.