http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyniki badań przeczą waszym diagnozom - list

prof. dr hab. Mirosław Szreder
2009-10-23, ostatnia aktualizacja 2009-10-23 13:48

W całym artykule "Wyższa Szkoła Zachwytu" razi uporczywe poszukiwanie argumentów do z góry założonej tezy. Nie jest to rzetelne postawienie sprawy. Właśnie tego uczymy naszych studentów, aby poszukiwali prawdziwego i możliwie pełnego obrazu problemu, a nie pochopnie formułowali tezę, często opartą na indywidualnych obserwacjach, i za wszelką cenę dążyli do udowodnienia jej prawdziwości.

Już w drugim zdaniu Państwa tekstu czytamy: "A przecież profesorowie chałturzą na potęgę ...", a dalej: "poziom studiów bywa żałosny, zajęcia się nie odbywają". Żadna z tych tez nie znajduje potwierdzenia w artykule, a w szczególności w badaniu reprezentatywnych ogólnopolskich prób studentów i wykładowców. Więcej, wyniki tego badania wyraźnie przeczą ponuremu obrazowi szkolnictwa wyższego, jaki Państwo rysują, więc najłatwiej potraktować je z ironią ("samozachwyt", "laurka", itp.). Ani przez myśl Państwu nie przejdzie, że być może założony obraz szkolnictwa wyższego nie jest taki, jak we wstępnej tezie (i w tytule całej akcji) to sformułowano? Być może tych słabych, kompromitująco słabych szkół jest niewiele, a także niewielki procent stanowią słabi profesorowie i kupujący prace dyplomowe studenci? Być może nie należy podważać i wyśmiewać wyników prezentowanego badania?

W przeciwieństwie do Państwa ma własne, blisko 30-letnie doświadczenie (w tym sześcioletnie jako dziekan) w pracy z młodzieżą uniwersytecką. Od ośmiu lat co semestr prowadzimy badania ankietowe zajęć dydaktycznych, i oceny z nich są znacznie bliższe opinii wyrażonej w prezentowanym przez Państwa badaniu sondażowym, aniżeli tezie, w którą każą nam Państwo wierzyć, wbrew faktom. Zapraszam na uczelnie i na wydziały, zapraszam na mój Wydział Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego, z którego jestem dumny. Być może dumni są z niego też studenci i absolwenci? Da się to zbadać, Państwo Redaktorzy!

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':