http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Studenci nie są bez winy

Marcin Sztandera
2009-10-20, ostatnia aktualizacja 2009-10-20 09:00

Akcja "Gazety". Wyższa szkoła wstydu. - Kielecki uniwersytet powinien bardziej dbać o swoich profesorów, zwrócić większą uwagę na ich rozwój naukowy i pomóc studentom, którzy chcą więcej osiągnąć niż przeciętni - mówi dr hab. Bożena Wójtowicz, która przez lata wykładała na kieleckiej, a teraz prowadzi zajęcia na krakowskiej uczelni

SONDAŻ
Dlaczego wybrałeś studia w Kielcach?

brakło mi pieniędzy na studiowanie w innym mieście
nigdzie indziej się nie dostałem
w Kielcach są dobre uczelnie
poszedłem tam gdzie moi znajomi
bałem się obcego miasta

Rozmowa z Panią profesor to kolejny element naszego raportu o szkołach wyższych. Do dyskusji o stanie polskiego szkolnictwa wyższego chcemy zachęcić wszystkich wykładowców, pracowników uczelni, absolwentów i studentów.

Rozmowa z Bożeną Wójtowicz*

Marcin Sztandera: Dlaczego zrezygnowała Pani z pracy w Kielcach?

Dr hab. Bożena Wójtowicz, prof. UP: Powiedzmy ogólnie, że chodziło o atmosferę w pracy. Zrobiłam to z bólem serca, bo jestem rodowitą kielczanką. W Wyższej Szkole Pedagogicznej, a później Akademii Świętokrzyskiej, przepracowałam 21 lat, no i wcześniej tu studiowałam.

Gdyby miała Pani porównać studentów obu uczelni, kieleckiej i krakowskiej, to...

- W Krakowie byłam i jestem zadowolona z kreatywności studentów, ich aktywności i przedsiębiorczości. Interesują się bardziej problematyką naukową, chodzą do biblioteki, wyszukują artykuły i prace naukowe osób, z którymi mają zajęcia, żeby móc szerzej podyskutować na interesujące ich zagadnienia. Taka tendencja sporadycznie występuje wśród studentów w Kielcach.

Dlaczego?

- Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony ważna jest atmosfera, która w takim ośrodku akademickim jak Kraków naprawdę sprzyja nauce. Na pewno znaczenie ma fakt, że na studia przyjmowani są tam najzdolniejsi. Na kierunek geografia zgłosiło się ponad 700 chętnych, wybrano więc najlepszych. Sporo zależy też od kadry, która jest mocno zaangażowana w swoją pracę naukowo-dydaktyczną.

W Kielcach tego nie ma? Przecież obie uczelnie mają podobny status.

- Ale w Kielcach studenci z reguły są słabiej przygotowani, bo, niestety, ambitniejsi wyjeżdżają. Myślą o perspektywie pracy, którą po prestiżowej uczelni jednak łatwiej dostać. Co gorsza, poziom obniża się z roku na rok. Trzeba jednak pamiętać, że ta tendencja jest nie tylko w Kielcach.

A skąd się bierze się to obniżenie poziomu?

- Kiedyś, żeby dostać dobrą ocenę, trzeba było się mocno napracować. Teraz można zauważyć tendencje obniżania się wymagań w stosunku do studentów.

A może to nie obniżenie wymagań, ale po prostu efekt braków czysto logistycznych, gorszego wyposażenia i warunków lokalowych?

- Pod tym względem Akademia Świętokrzyska, czy dziś Uniwersytet Jana Kochanowskiego, na pewno nie ma się czego wstydzić. Wyposażenie jest na dobrym poziomie. Sama będąc kierownikiem kilku edycji grantów MEN, wzbogaciłam Instytut Geografii w periodyki, podręczniki, mapy, atlasy i środki medialne. Odchodząc, pozostawiłam po sobie m.in. salę multimedialną.

Co można doradzić władzom UJK, żeby ta uczelnia zyskała na jakości i renomie.

- To trudne pytanie. Proponowałabym, żeby uczelnia bardziej dbała o swoich profesorów, zwróciła większą uwagę na rozwój naukowy oraz pomoc pracownikom naukowym i studentom, którzy chcą więcej osiągnąć niż przeciętni.

Rozmawiał Marcin Sztandera

* dr hab. Bożena Wójtowicz, prof. Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Na tej uczelni pracuje trzeci rok, jest kierowniczką Zakładu Dydaktyki Geografii. Przez 21 lat pracownica Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach, a potem Akademii Świętokrzyskiej. Odchodząc do Krakowa, była kierownikiczką Zakładu Dydaktyki Geografii i Krajoznawstwa

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Policjanci chorują nam na potęgę

MSWiA przyznaje, że w okresie absencji chorobowej "podejmowana jest praca zarobkowa". Nikt tego jednak nie może sprawdzić