Rozmowa z Panią profesor to kolejny element naszego raportu o szkołach wyższych. Do dyskusji o stanie polskiego szkolnictwa wyższego chcemy zachęcić wszystkich wykładowców, pracowników uczelni, absolwentów i studentów.
Rozmowa z Bożeną Wójtowicz* Marcin Sztandera: Dlaczego zrezygnowała Pani z pracy w Kielcach? Dr hab. Bożena Wójtowicz, prof. UP: Powiedzmy ogólnie, że chodziło o atmosferę w pracy. Zrobiłam to z bólem serca, bo jestem rodowitą kielczanką. W Wyższej Szkole Pedagogicznej, a później Akademii Świętokrzyskiej, przepracowałam 21 lat, no i wcześniej tu studiowałam.
Gdyby miała Pani porównać studentów obu uczelni, kieleckiej i krakowskiej, to... - W Krakowie byłam i jestem zadowolona z kreatywności studentów, ich aktywności i przedsiębiorczości. Interesują się bardziej problematyką naukową, chodzą do biblioteki, wyszukują artykuły i prace naukowe osób, z którymi mają zajęcia, żeby móc szerzej podyskutować na interesujące ich zagadnienia. Taka tendencja sporadycznie występuje wśród studentów w Kielcach.
Dlaczego? - Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony ważna jest atmosfera, która w takim ośrodku akademickim jak Kraków naprawdę sprzyja nauce. Na pewno znaczenie ma fakt, że na
studia przyjmowani są tam najzdolniejsi. Na kierunek
geografia zgłosiło się ponad 700 chętnych, wybrano więc najlepszych. Sporo zależy też od kadry, która jest mocno zaangażowana w swoją pracę naukowo-dydaktyczną.
W Kielcach tego nie ma? Przecież obie uczelnie mają podobny status. - Ale w Kielcach studenci z reguły są słabiej przygotowani, bo, niestety, ambitniejsi wyjeżdżają. Myślą o perspektywie pracy, którą po prestiżowej uczelni jednak łatwiej dostać. Co gorsza, poziom obniża się z roku na rok. Trzeba jednak pamiętać, że ta tendencja jest nie tylko w Kielcach.
A skąd się bierze się to obniżenie poziomu? - Kiedyś, żeby dostać dobrą ocenę, trzeba było się mocno napracować. Teraz można zauważyć tendencje obniżania się wymagań w stosunku do studentów.
A może to nie obniżenie wymagań, ale po prostu efekt braków czysto logistycznych, gorszego wyposażenia i warunków lokalowych? - Pod tym względem Akademia Świętokrzyska, czy dziś Uniwersytet Jana Kochanowskiego, na pewno nie ma się czego wstydzić. Wyposażenie jest na dobrym poziomie. Sama będąc kierownikiem kilku edycji grantów
MEN, wzbogaciłam Instytut Geografii w periodyki, podręczniki, mapy, atlasy i środki medialne. Odchodząc, pozostawiłam po sobie m.in. salę multimedialną.
Co można doradzić władzom UJK, żeby ta uczelnia zyskała na jakości i renomie. - To trudne pytanie. Proponowałabym, żeby uczelnia bardziej dbała o swoich profesorów, zwróciła większą uwagę na rozwój naukowy oraz pomoc pracownikom naukowym i studentom, którzy chcą więcej osiągnąć niż przeciętni. Rozmawiał Marcin Sztandera
* dr hab. Bożena Wójtowicz, prof. Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Na tej uczelni pracuje trzeci rok, jest kierowniczką Zakładu Dydaktyki Geografii. Przez 21 lat pracownica Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach, a potem Akademii Świętokrzyskiej. Odchodząc do Krakowa, była kierownikiczką Zakładu Dydaktyki Geografii i Krajoznawstwa