http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rektorzy: Uczelnie mogą być z siebie dumne!

Aneta Zadroga
2009-10-19, ostatnia aktualizacja 2009-10-19 23:42

Zapytaliśmy rektorów, którzy obradowali w Krakowie na Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Wyższych, o poziom nauczania i wyniki ankiety, która zaczęła wczoraj ogólnopolską dyskusję Wyższa Szkoła Wstydu.


Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Studenci ściągają i nie widzą w tym nic złego, chętnie zapłaciliby też za pracę magisterską. Polskie uczelnie zajmują w światowych rankingach miejsca tak odległe, że nikt o nich nie pamięta. A wykładowcy są w 90 proc. z siebie zadowoleni - to wyniki badania. Co sądzą o nich rektorzy?

Prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW:

- To od jakości absolwentów zależy, czy szkoły są dobre, nie od samopoczucia naukowców czy też oceny studentów na początku studiów. Wiadomo, że każdy jest zadowolony ze szkoły, którą wybrał, nie narzeka na nią. To rynek pracy weryfikuje jakość nauczania w szkołach wyższych. Dlatego takie badania są potrzebne, na ich podstawie można mówić o skuteczności programów nauczania.

Prof. Antoni Tajduś, rektor AGH:

- Nie mamy się czego wstydzić jako uczelnie. Awansujemy w światowych rankingach, choć nadal zajmujemy odległe pozycje. Ale z roku na rok mamy więcej osiągnięć, zdobyczy naukowych. To się powinno liczyć. Trzeba pamiętać, że przez wiele lat komunizmu byliśmy ograniczeni, jeśli chodzi o swobodne życie naukowe. Co do ściągania, to rzeczywiście wstydliwy problem. Ale można z nim walczyć. Na AGH promujemy takie prace dyplomowe, których nie sposób zlecić komuś za pieniądze. To jest rozwiązanie - więcej praktycznych zadań, mniej teorii.

Prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego:

- Ministerstwo chce wprowadzić powszechny obowiązek badania losów absolwentów. To pomoże nie tylko w zbadaniu jakości kształcenia, ale i w ocenie uczelni przez ministerstwo. Ściąganie na egzaminach i kupowanie prac to powód do wstydu tak dla studentów, jak i dla uczelni. Z tym jednak szkoły wyższe muszą walczyć same. Do tego nie trzeba ministerialnych rozwiązań.

Prof. Janusz Żmija, rektor UR w Krakowie:

- Powodem do wstydu jest też kadra wykładowców pracujących na kilku etatach. W takiej sytuacji zawsze spada zaangażowanie w prowadzenie zajęć i ich jakość. Trzeba to ograniczyć i tutaj przydałaby się ministerialna pomoc. Rektorzy powinni mieć możliwość kontroli i oceny pracy profesorów.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':