http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nobel dla Liu to znak solidarności

Bartosz Węglarczyk
2010-10-08, ostatnia aktualizacja 2010-10-08 11:46

W zeszłym roku pokojową nagrodę Nobla otrzymał Barack Obama za to, jakim miał być prezydentem. Rok później ta decyzja komitetu noblowskiego wygląda szczególnie groteskowo. Na szczęście w tym roku komitet zachował się nie tylko wizjonersko, ale i odważnie.

Bartosz Węglarczyk
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Bartosz Węglarczyk
SERWISY
Nobel dla Liu Xiaobo, odsiadującego wyrok 11 lat więzienia, to znak dla chińskich władz, że w dzisiejszym świecie nawet Wielki Mur i sławny chiński program do blokowania niepożądanych stron internetowych nie jest w stanie utrzymać kraju w izolacji. To znak dla Pekinu, że świat widzi i ocenia to, co dzieje się w Chinach.

Nie wszyscy chińscy dysydenci chcieli, żeby to właśnie Liu otrzymał Nobla. Z własnego doświadczenia wiemy, że środowiska dysydentów w krajach totalitarnych lub autorytarnych są głęboko podzielone i często skłócone. Ale podobnie jak dla Nobel dla Lecha Wałęsy był znakiem solidarności nie tylko z nim, ale z milionami Polaków, tak Nobel dla Liu jest naszym znakiem solidarności nie tylko z jednym człowiekiem.

Po wielu przedziwnych decyzjach dzisiejszy Nobel może tylko cieszyć. Norwedzy zapłacą za tę decyzję bardzo konkretnymi sumami pieniędzy - Chiny na pewno na jakiś czas schłodzą stosunki z tym krajem, norweskie firmy będą miały w Chinach wiele problemów. Gratulacje dla wszystkich chińskich dysydentów - Liu znalazł się w wyśmienitym towarzystwie obok Wałęsy, Nelsona Mandeli i Aung San Suu Kyi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':