http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chlebowski z Sobiesiakiem nie do poczytania

knysz
2011-04-12, ostatnia aktualizacja 2011-04-12 17:35

Prokurator Generalny Andrzej Seremet i szef CBA Paweł Wojtunik
Prokurator Generalny Andrzej Seremet i szef CBA Paweł Wojtunik
AG

- Żadne służby na świecie nie odtajniają swoich materiałów operacyjnych - tak rzecznik CBA odpowiada na pytanie, czy Biuro zdejmie klauzulę tajności z podsłuchanych rozmów Zbigniewa Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem

Warszawska prokuratura okręgową umorzyła śledztwo w tzw. aferze hazardowej w zeszłym tygodniu. Prokuratorzy nie kwestionują, że były próby wprowadzenia korzystnych dla branży hazardowej zapisów w ustawie o grach, ale przestępstwa się w tym nie dopatrzyli.

Opozycja zawrzała, bo gdy wybuchła afera, cała Polska mogła sobie poczytać fragmenty stenogramów z podsłuchów szefa sejmowej komisji finansów, prominentnego polityka PO Zbigniewa Chlebowskiego. A ten wiele znajomym z branży hazardowej obiecywał, np.: "na 90 proc. Rysiu [Ryszard Sobiesiak, znajomy posła i hazardowy boss - red.], że załatwimy", "blokuję tę sprawę dopłat od roku, to wyłącznie moja zasługa". Nie brakowało słów nieparlamentarnych.

Bartosz Arłukowicz (SLD), były wiceszef hazardowej komisji śledczej apelował do prokuratury, że skoro uważa, że nie złamano prawa, powinna odtajnić wszystkie materiały. Żeby sobie Polacy o tych wszystkich obietnicach posła Chlebowskiego poczytali.

- Prokurator generalny jest zwolennikiem pełnej jawności materiałów ze śledztwa w tzw. aferze hazardowej - mówi "Gazecie" Mateusz Martyniuk rzecznik prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

- Materiały jawne są udostępniane na każdy wniosek - mówi nam Monika Lewandowska, rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej.

Trzeba przyjść do prokuratury i je na miejscu poczytać. Wywieszenia ich w internecie prokuratura "nie przewiduje".

Ale do poczytania jest tylko część jawna akt, czyli ok. 50 tomów. Najsmakowitsza lektura, czyli pozostałe 12 tomów to materiały z klauzulą tajne (nałożyła je na nie CBA). To w większości stenogramy podsłuchanych przez CBA za czasów Mariusza Kamińskiego rozmów w ramach operacji "Black Jack" (dotyczyła nielegalnego wpływania na ustawę o grach). Opinia publiczna zna tylko skąpe fragmenty, które publikowały media.

Prokuratura jeszcze przed umorzeniem wystąpiła do CBA z wnioskiem o ich odtajnienie. Dostała odmowę. Uzasadnienie jest tajne.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński pytany, czy teraz po umorzeniu śledztwa, Biuro odtajni te materiały, odpowiada: - Podsłuch to narzędzie wyjątkowe, nie słyszałem, by jakiekolwiek służby na świecie odtajniały materiały z podsłuchu. To pokazałoby naszą technikę i taktykę.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że jest jeszcze jeden powód: te materiały operacyjne są wykorzystywane w innym śledztwie CBA.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':