Wiceminister finansów i pozytywny bohater tzw. afery hazardowej. To jego chcieli zdyskredytować dwaj dolnośląscy biznesmeni z branży hazardowej Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek. "Rzeczpospolita" tak o tym pisała: "6 maja Sobiesiak znów rozmawiał z Koskiem. Postanowili się skontaktować z "dobrym dziennikarzem", który "napisze takie rzeczy, które trafią do ludzi". I znów o Kapicy: "trzeba personalnie uderzyć w tego gościa". 17 maja CBA podsłuchało rozmowę, z której z kolei wynika, że Sobiesiak powiedział Chlebowskiemu o pomyśle, by w Sejmie "znaleźć jakiegoś idiotę nie z ich partii (PO - przyp. red.), żeby wstał i opowiedział wszystkie głupoty". Chodzi o uderzenie w Kapicę, "... żeby go upier...". Sobiesiak dodał, że jedzie w tej sprawie do Drzewieckiego.".
To Kapica był głównym wrogiem biznesmenów. To on 27 kwietnia przekazał rządowi nowy projekt, w którym znalazły się niekorzystne dla branży hazardowej zapisy. A z dokumentów ujawnionych przez Kancelarię Premiera wynika, że Kapica informował premiera o zainteresowaniu Zbigniewa Chlebowskiego, szefa PO sprawą dopłat. Na pytanie Tuska: "Czy któraś z osób publicznych wyrażała szczególne zainteresowanie projektem?", Kapica odpowiedział: "Przewodniczący Chlebowski interesował się perspektywą procesu legislacyjnego i kształtem projektu, w tym kwestią dopłat do gier". I dodał też, że Chlebowski "skierował do niego sugestię, że Ministerstwo Sportu jest skłonne zrezygnować z dopłat".
Kapica karierę zawodową zaczynał na początku lat 90 jako dziennikarz lokalnych mediów szczecińskich. Trafił do Unii Wolności, jednak z partii zrezygnował, gdy zaczął pracę w Głównym Urzędzie Ceł jako szef gabinetu prezesa. Po likwidacji GUC prowadził własną działalność gospodarczą. W 2004 roku wrócił do służby celnej. 1 lutego 2008 roku został wiceministrem finansów i szefem Służby Celnej.
Poniżej możesz przeczytać wywiad z Jackiem Kapicą:
Albo dopłaty, albo o 100 proc. wyższe podatki