http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent i PiS grają Katyniem

Marcin Wojciechowski
2009-09-16, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:34

Zawarty w bólach kompromis w sprawie uchwały Sejmu na 17 września uciszy spór o polsko-rosyjską historię tylko na chwilę. PiS nie zrezygnuje z karty antyrosyjskiej do mobilizowania zwolenników

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Lech Kaczyński nie tylko fatalnie wypada w sondażach, ale też brakuje mu sztandaru, pod którym mógłby zebrać wyborców, by zapewnić sobie reelekcję za rok. Sukces Muzeum Powstania Warszawskiego już wyblakł. Antyniemiecka karta mobilizuje nielicznych. Światowy kryzys nie jest dla Polski tak straszny, jak by chciał PiS.

Jednym z niewielu asów w rękawie prezydenta i PiS pozostaje Rosja, która często zachowuje się wobec Polski schizofrenicznie. Premier Putin przyjeżdża po kilku latach do Polski, publikuje w "Gazecie Wyborczej" tekst, w którym składa kilka ukłonów polskiej wrażliwości. Ale w tym samym czasie rosyjskie media, głównie państwowe, rozpętują antypolską histerię.

Nie ułatwia to tworzenia w Polsce życzliwego klimatu wobec Rosji, choć Polacy - jak pokazują sondaże - chcą jak najlepszych stosunków z sąsiadem.

PiS stosuje brudne chwyty. Jeśli prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski mówi nie po myśli PiS, że Katyń nie był ludobójstwem, to zaraz znajdują się działacze popierający linię tej partii. I od razu spotyka się z nimi prezydent, by powiedzieć, że Katyń oczywiście był ludobójstwem.

Po kilku dniach dzikich kłótni PiS przystał wczoraj na uchwałę, w której Katyń określany jest jako "zbrodnia wojenna" z zakamuflowaną wzmianką "o charakterze ludobójstwa".

Ale obawiam się, że to nie kończy awantury, której apogeum może przypaść na wiosnę, w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Że PiS wykorzysta ją jako pretekst do kolejnego szantażu patriotyzmem.

Rusofobia braci Kaczyńskich to prezent dla polonofobów w Moskwie, którzy - nie łudźmy się - są silni. Teraz od rządów Polski i Rosji zależy, czy oddadzą inicjatywę rodzimym radykałom. Czy też może zdobędą się na gest, który przetnie polityczne gry wokół Katynia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 65 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów