Nie chcemy was zachęcać, byście pojechali w Tatry, bo i tak to zrobicie.
Nasza akcja nie jest po to, by promować te góry, bo to ostatnia rzecz, jakiej potrzebują. Chcemy raczej wam podpowiedzieć, jak się zachowywać, by jak najmniej zaszkodzić ich mieszkańcom i pięknym miejscom, z których słyną.
Tatrzański Park Narodowy, jeżeli nie jest najbardziej zadeptanym i zatłoczonym parkiem narodowym w Polsce, to na pewno jest w pierwszej trójce. Tatry wydają się potężne, ale to złudzenie. Mają one mniej niż 800 km kwadratowych, z czego w Polsce - tylko 175 km kw. Dużo? Warszawa ma ponad 500 km kwadratowych, a Kraków ponad 300, czyli prawie dwa razy więcej niż polska część Tatr. Tymczasem po tym maleńkim obszarze chodzi co roku około 3 mln turystów. Można ich spotkać nie tylko na szlakach, ale też wspinających się na najbardziej niedostępne szczyty i w głębokich jaskiniach. Sama kolejka na Kasprowy działa jak wielka pompa wtłaczająca w serce dzikich gór tysiące ludzi dziennie.
Nad Morskie Oko, które jest małym jeziorem, bo ma ledwie 35 hektarów lustra wody, dziennie przychodzi do 10 tysięcy ludzi.
Czy w tak zatłoczonych górach jest jeszcze miejsce dla dzikiej przyrody? Musi być.
Ktoś, kto widział łąkę pełną kwitnącego szafranu, czyli krokusów, spotkał oko w oko kozicę, usłyszał gwizd świstaków albo zobaczył pasące się tuż przy szlaku niedźwiedzie, wie, o co chodzi. Nawet jeżeli obok przewalały się tłumy, można poczuć się w Tatrach jak w raju. Ale by ten raj przetrwał, musimy się z nim obchodzić delikatnie, z miłością, ale przede wszystkim z wiedzą. Mieszkańcy Tatr potrafią żyć i radzić sobie z ekstremalnym górskim klimatem. Strome ściany, brak pokarmu, zimno, śniegi albo wichry są dla nich codziennością. Tatrzańskie rośliny i zwierzęta to prawdziwi twardziele. Tylko wobec nas, ludzi, i tego, co robimy, często są bezbronne. Nierozsądne działania nie tylko zagrażają żywym istotom, ale mogą zagrozić też miejscom. To może być coś tak niewinnego jak karmienie kaczek w Morskim Oku, co jest niebywale groźne dla ekosystemu tego jeziora. Wyrzucenie ogryzka po jabłku może oznaczać wydanie wyroku na niedźwiedzia.
Jak i dlaczego, wytłumaczymy wam w naszym cyklu. Napiszemy o sześciu symbolach Tatr: Giewoncie, kozicach, Morskim Oku, świstakach, krokusach oraz niedźwiedziu, i o tym, co każdy może zrobić, by cieszyły nas jak najdłużej.
Akcja " Razem dla Tatr" Zachowajmy Tatry dla przyszłych pokoleń.
Eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego wybrali sześć tatrzańskich symboli. Są to:
* krokus
* Giewont
* niedźwiedź
* kozica
* Morskie Oko
* świstak
Będziemy je przedstawiać w "Gazecie" w każdy poniedziałek aż do końca czerwca.
Opowiemy, co im zagraża i co możemy dla nich zrobić.
Do akcji "Razem dla Tatr" może się włączyć każdy, głosując na stronie
www.razemdlatatr.pl na wybrany symbol.
Głosowanie potrwa do 20 czerwca br. Wynik poznamy 26 czerwca. Trzy z symboli, które dostaną najwięcej głosów, TPN obejmie specjalnym programem badawczym i edukacyjnym. Program sfinansuje Milka.
Partner cyklu organizator akcji "Razem dla Tatr" - Milka.
Partner merytoryczny - Tatrzański Park Narodowy (TPN).
Akcję wspiera miasto Zakopane.