http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kołakowski: geniusz przyjaźni

Timothy Garton Ash*
2009-07-28, ostatnia aktualizacja 2009-07-28 19:18

Ostatni raz widzieliśmy się niecałe dwa tygodnie przed jego śmiercią. To był nasz kolejny od z górą ćwierć wieku cudowny oksfordzki wieczór w towarzystwie żon - Tamary i Danuty. Gawędziliśmy wesoło - o przyjaciołach, o książkach, o Polsce, o szaleństwach tego świata. Nadal nie dociera do mnie, że to był ostatni wieczór z nim.

Świat złoży należny hołd jego intelektualnym dokonaniom. Doceni tego, który jak nikt inny złączył w jednej osobie funkcje historyka, badacza, krytyka i współlikwidatora komunizmu. Doceni jego mądre, lakoniczne i ironiczne odpowiedzi na kluczowe, klasyczne pytania filozofii, w tym jego pisma o religii i o głębszych implikacjach zanikania sacrum w coraz bardziej świeckiej Europie.

Dzisiaj myślę przede wszystkim o człowieku. Nie każdy wielki intelektualista jest zarazem miłym i dobrym człowiekiem. Właśnie kimś takim, i czymś więcej, był Leszek Kołakowski. Był geniuszem przyjaźni. Miał w sobie ciepło i cudowne, bezbrzeżne poczucie humoru, łagodną ironię połączoną z literacko-filozoficzną wyobraźnią wielkiego pisarza, absolutną intelektualno-moralną prawość i wielki apetyt na życie. Cierpienia, jakich dostarczała mu choroba i często nierozsądny świat, znosił ze szczególnego rodzaju stoickim spokojem, wedle Konfucjusza znamionującym prawdziwego uczonego-dżentelmena. I też pod tym względem był dla nas wzorem.

Wraz z nim tracimy nie tylko giganta myśli, ale też wielkie serce.

Timothy Garton Ash jest profesorem europeistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':