Przez najbliższe tygodnie "Gazeta" zajmie się sytuacją na polskich drogach. Hasło akcji - "Polskie Drogi" - narzuca się samo. Tematów jest co niemiara. O tym, że podróż polskimi drogami nie należy do przyjemności, nie trzeba nikogo przekonywać. Jadąc, napotykamy korki (bo główne trasy biegną często przez centra miast), koleiny (bo tiry je wyjeździły), remonty (na szczęście buduje się nowe drogi i przebudowuje stare), ograniczenia prędkości w zaskakujących miejscach (np. do 70 km na godz. na obwodnicy Elbląga). Niemal każdy kierowca zna trasy, którymi można ominąć zakorkowane i remontowane miejsca. Szukamy wakacyjnych objazdów. "Gazeta" wybrała cztery miejsca docelowe.
W Bieszczady Z Olsztyna najlepiej wyruszyć nad ranem. Im wcześniej wyjedziemy, tym spokojniej drogą nr 7 dojedziemy do stolicy i przejedziemy przez Warszawę. Jest szansa, że o wczesnej porze unikniemy korków w Jankach, które są zmorą kierowców jadących przez stolicę. Potem "siódemką" jedziemy dalej w stronę Krakowa, a w Radomiu skręcimy na Rzeszów i w Bieszczady. Wyjeżdżając później, warto pojechać malowniczą drogą 598 przez Butryny i na "siódemkę" wyjechać w Nidzicy. Warszawę można objechać, skręcając na wysokości Nowego Dworu w kierunku miejscowości Błonie. To skrót, o którym wiedzą chyba wszyscy mieszkańcy Olsztyna i okolic. Niedawno wyremontowana szosa nr 579 prowadzi przez Leszno, Błonie, Grodzisk Mazowiecki. W Radziejowicach kierujemy się na Mszczonów, a potem Grójec, gdzie wracamy na drogę nr 7. W Radomiu, na rondzie wybieramy drogę nr 9 prowadzącą do Rzeszowa. Mijamy Rzeszów i Krosno. W miejscowości Miejsce Piastowe skręcamy w stronę Przemyśla i dojeżdżamy do Leska. Tu wjeżdżamy na wielką pętlę bieszczadzką, przy której leżą wszystkie ważniejsze miejscowości turystyczne.
Do Krakowa Jadąc do Krakowa, wybrałem najprostszą, polecaną przez
Google Maps i Viamichelin.pl trasę. Od Olsztynka jechałem trasą nr 7 i do samego celu. Ten klasyczny wariant liczy 504 km i według obu portali można go pokonać w ciągu ok. 7,5 godziny. Ale trasę można zmodyfikować. Zamiast przejeżdżać przez Warszawę, ominąłem ją wspomnianym już wyżej skrótem przez Błonie, Grodzisk i Grójec. Tam wróciłem na "7" i pojechałem prosto do Krakowa. Czas przejazdu był porównywalny z pierwotnym wariantem.
Na tej trasie można też zastosować inne warianty. Korzystają z nich moi znajomi mieszkający w Krakowie. Wracając na południe trasą nr 7, w Płońsku skręcili na Sochaczew i stamtąd przez Wyszogród, Mszczonów dojechali do Grójca. Można też w Mszczonowie wybrać drogę nr 8, zwaną "gierkówką", która pozwoli na szybszą jazdę szerszą drogą, choć trasa będzie dłuższa. Z "gierkówki" w Mysłowicach można wjechać na płatną autostradę A4 i tędy komfortowo (o ile akurat nie będzie w remoncie) dojeżdżamy do Krakowa. Ten wariant liczy 543 km i powinniśmy go pokonać - według Google Maps - w 8 godz. i 10 minut.
Zarówno na "gierkówce", jak i na "siódemce" nie ma mowy o płynnej, szybkiej jeździe. Na obu drogach są przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną, tereny zabudowane (choć na "7" jest ich więcej, szczególnie do Płońska). Za "gierkówką" przemawia tylko to, że jest to droga dwupasmowa. Na obu trasach są fotoradary, a policjanci wykorzystują nieoznakowane radiowozy.
Do Władysławowa Standardowo
GPS prowadzi kierowców z Olsztyna nad morze przez Ostródę, Elbląg i Gdańsk. Wąskim gardłem na tej trasie może się okazać Gdańsk (choć i tak jest lepiej niż kilka lat temu). Kto chce uniknąć korków na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 7 z ul. Okopową i Wałami Jagiellońskimi w centrum Gdańska, powinien jechać inaczej.
Pierwszy etap podróży można pokonać dwiema trasami. Pierwsza to droga krajowa nr 16 na Ostródę - szersza, szybsza, choć momentami kręta. Druga to nieco krótsza droga nr 527 przez Morąg - kręta, ale bardzo malownicza, idealna dla kierowców, którzy się nie śpieszą i nie muszą wciskać gazu do dechy. Obie drogi doprowadzą nas do krajowej "siódemki". Jedziemy nią w kierunku Gdańska. Mijamy Wisłę w Kiezmarku i w miejscowości Cedry Małe skręcamy w lewo w kierunku Pruszcza Gdańskiego. Droga jest dosyć wąska, ale zdecydowanie spokojniejsza niż "siódemka". Jadąc nią, omijamy gdańskie korki i ustawione co chwilę, strasznie denerwujące ograniczenia prędkości przed Gdańskiem. Parę minut możemy stracić jedynie w niewielkim korku przed skrzyżowaniem ul. Chopina i Grunwaldzkiej w Pruszczu Gdańskim. Za Pruszczem wjeżdżamy na obwodnicę Trójmiasta i przez Redę jedziemy w kierunku Władysławowa. Warto ten wariant zapamiętać, bo tędy jeździ się do nadmorskich kurortów leżących na wschód od Ustki.
Do Wrocławia Wśród podróżujących z Olsztyna do Wrocławia najpopularniejsza jest trasa przez Poznań. Ale nie jest ona ani najkrótsza, ani najszybsza. O ile podróż przez stolicę Wielkopolski zajmie nam około ośmiu godzin, trasą przez Konin i Kalisz zaoszczędzimy blisko godzinę. Z Olsztyna jedziemy "16" przez Ostródę, potem "15" w kierunku Brodnicy i Torunia. Pierwszy postój polecam na parkingu w Kurzętniku, kilometr za Nowym Miastem Lubawskim. W Grębocinie, tuż przed Toruniem wjeżdżamy na toruńską obwodnicę. Później płasko i nudno, ale i bez wielu zakrętów na Inowrocław i tuż za miastem "25" jedziemy na Strzelno. Dalej do Konina - tu uważajmy, aby nie zjechać na autostradę A2. My zostajemy na "25" i jedziemy na Kalisz do Oleśnicy. Przed miastem wjeżdżamy na szeroką, ale zatłoczoną "8" i jesteśmy prawie we Wrocławiu. Ale w stolicy Dolnego Śląska nie ma lekko - Wrocław przez mieszkańców jest nazywany "najbardziej rozkopanym miastem w Polsce" i jest w tym dużo prawdy. Musimy koniecznie zwracać uwagę na znaki, bo możliwe są objazdy niektórych ulic.
Czytelniku, podziel się swoim objazdem Co sądzicie o wariantach opisanych w "Gazecie"? A może macie własne pomysły, jak dojechać nad morze, do Krakowa, Zakopanego, do granicy z Niemcami i w inne miejsca? Jeśli wiecie, gdzie są uciążliwe remonty, gdzie tworzą się korki, których miejsc unikać, albo gdzie stoją policjanci, opiszcie swoją trasę. Stworzymy mapę drogowych skrótów. Swoje propozycje można wpisywać na forum www.olsztyn.gazeta.pl. lub mailem na adres redakcja@olsztyn.agora.pl