http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pan Bóg cię rozpuścił (odcinek 3)

Aleksandra Klich
2009-06-24, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 11:06

Dym czarny, dym biały. Ta wstrętna Ameryka. Krok w krok za kardynałem. Żołnierze Półtawskiej. Wspólne zdjęcie z papieżem. Darmo dane, darmo odebrane. Osobisty ekspert od etyki

O trwającej ponad 50 lat niezwykłej przyjaźni Wandy Półtawskiej z Karolem Wojtyłą czytaj w serialu reporterskim Gazety Wyborczej i raporcie specjalnym



Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Piętnasty października 1978 r. Wanda Półtawska notuje w pamiętniku jakby z ulgą: "Dym czarny".

16 października: "Zabrałam z Twojego pokoju wszystkie moje papiery i śpiwór, pozwoliłeś mi zabrać.

Wieczór.

Tłum ludzi szaleje - bije Zygmunt.

Jak dalej żyć?".

W piątek 20 października Jan Paweł II siada do biurka w pałacu apostolskim. Łatwo to sobie wyobrazić: pokój jest duży, mroczny, biurko wielkie, papież za nim - drobny, kruchy.

Pióro, czarny atrament, dwa pierwsze słowa: "Droga Dusiu!".

Pisze list dłuższy niż zwykle. W pośpiechu, emocjach. Pismo drobniejsze, mniejsze odstępy między wersami, tak jakby chciał, żeby na trzech kartkach zmieściło się więcej, dużo więcej niż wcześniej, gdy do niej pisał. Całe długie akapity zsuwają się w dół, zjeżdżają na prawo, niektóre wersy wzlatują w górę.

Pisze, jakby to miał być ostatni list, najważniejszy:

Że stało się to, co mu przepowiedziała, gdy umarł papież Paweł VI.

Że jest i będzie jego "siostrą".

Że pójdą razem, dalej. Dzień po dniu. Choć "poczta w małym tylko stopniu może wchodzić w grę".

„Odkąd Andrzej powiedział po raz pierwszy »Duśka była w Ravensbrück « powstało w mojej świadomości przekonanie, że Bóg dał mi Ciebie i zadaje, abym poniekąd »wyrównał « to, co tam wycierpiałaś. I myślałem: za mnie wycierpiała. Mnie Bóg oszczędził tej próby, bo Ona tam była. Można powiedzieć, że przekonanie takie było »irracjonalne «, niemniej ono zawsze było we mnie - i ono nadal pozostaje. Na tym przekonaniu rozbudowała się stopniowo cała świadomość »siostry «. I ta również należy do wymiaru całego życia”.

Podkreślił frazy: „ono nadal pozostaje” i „świadomość »siostry «”.

Podpisał się jak zwykle: "Br.". Czyli "Brat".

Czy powinien był podpisać się: "Jan Paweł II"? - Nowe stanowisko wymagało od niego, by przerwał znajomość z Półtawską. Ale nie zrobił tego, co sugeruje, że relacja ta wiele dla niego znaczyła. Nie chciał, aby rozstanie Półtawska przeżyła jako odrzucenie - ocenia ks. Jacek Prusak, jezuita i psychoterapeuta.

Ta wstrętna Ameryka

Jedenaście lat wcześniej, na początku 1967 r., bp Wojtyła też ma mnóstwo zajęć: wrócił właśnie z pogrzebu bp. Michała Klepacza (kontrowersyjnego biskupa, który trzy dni po aresztowaniu Wyszyńskiego na żądanie władz zajął jego stanowisko), wybiera się do Lublina na konferencję "Etyka i teologia".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':