Hierarcha przypomina, że
Karol Wojtyła "utrzymywał kontakty z rzeszą osób poznanych w młodości, inni zachowali jednak dla siebie kwestie osobiste, prywatne listy czy dowody troski".
Zdaniem kardynała "pani Półtawska przesadza w swej postawie i wypowiedziach, a przejawy jej postępowania okazują się niewłaściwe, nie na miejscu, wymuszone". Podobnie ocenia on ogłoszenie drukiem "części prywatnej korespondencji".
Na pytanie, jak może odbić się to na procesie beatyfikacyjnym
Jana Pawła II, metropolita krakowski odpowiada: "Wiem, że pani Półtawska złożyła swoje zeznanie w Rzymie. Nie byłem przy tym obecny. Nie znam dokładnie sytuacji, nie wiem, jakie dokumenty dokładnie przedstawiła. Wiem tylko, że napisała własnoręcznie dość długi elaborat w sprawie
beatyfikacji, są to jednak procedury tajne i nie wiem, ani co powiedziała, ani ile i jakie listy przekazała postulacji".
Według kardynała Dziwisza Wanda Półtawska ogłosiła listy
papieża, by "przedstawiać się jako ktoś ważny", tymczasem, dodaje, "nie jest ona na pewno jedyną osobą, którą tak długa zażyłość łączyła z Karolem Wojtyłą". Metropolita krakowski stwierdza, że "jest rzeczą naganną i niewłaściwą puszczać w obieg prywatne dokumenty, tym bardziej, gdy toczy się proces beatyfikacyjny".