śnieg
Biegać czy nie biegać w tym śniegu? Wczoraj na kursie zapytałem samego Gajdusa, czy to na pewno ma sens. Bo w piątek się nieźle schetałem na ścieżce rowerowej między Powsinem a Wilanowem. Zrobiłem dwie godziny w drodze do pracy - rano Moja Sportowa Żona poszła na zajęcia na Kabatach, ja się z nią przejechałem, bo to bliżej lasu, pobiegałem godzinę po ubitych śnieżnych ścieżkach i wydawało mi się, że to ciężkie i wolne bieganie (kilometr po jakieś 5:40, oddechowo pierwszy zakres). Aż przebiegłem za Powsin, tam zrobiłem z półtora kilometra w tempie 5:20, bo po odśnieżonym chodniku, a tam gdzie n...





























