Pomysł jest karygodny
Proszę o stworzenie oficjalnej prośby do prezydenta - głos sprzeciwu.
Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Raporty > Kanon lektur > Listy
Jak można bić się z wiatrakami i na nieprawdziwych przesłankach budować całe dialogi i dyskusje?
Proszę o stworzenie oficjalnej prośby do prezydenta - głos sprzeciwu.
Kto w tym kraju nieszczęsnym dorwał się do władzy?
Smutno i straszno, że mają wrócić czasy, kiedy indeksy obowiązywały. Nie dajmy się zwariować.
Młody człowiek nie może żyć niczym Gombrowiczowskie "chłopię", nieświadome zła i brudów życia. Musi być przygotowany na to, że w świecie przyjdzie mu się zderzyć z jego ciemną stroną i z tym należałoby go "oswoić"
Kabaretowe programy nie są tak rozrywkowe jak poglądy i polityczne działanie ministra Giertycha
W projekcie zmian na liście lektur zgłoszonym przez ministra Giertycha niepokoi mnie zaburzenie proporcji
Propozycję MEN uważam za szokującą. Jak połączyłam zmiany w kanonie lektur z informacją podaną w publikacji Biblioteki Narodowej z 2004 r., że w 2002 r. po raz pierwszy odnotowano, iż 1% osób z wyższym wykształceniem deklaruje, iż nie czyta ani książek ani prasy, to złapałam się za głowę
Mam osiemnaście lat. Jestem uczniem Pierwszego Liceum w Rzeszowie. Piszę do was bo zastanawia mnie kilka rzeczy. Otóż, właśnie kończę drugą klasę. Za rok czeka mnie matura i tak naprawdę czuję się zagubiony w tym całym nowym kanonie lektur
Przez 4 lata uczyłem się w kameralnym liceum o profilu artystyczno - teatralnym. Kilka miesięcy po mojej maturze Wydział Edukacji krakowskiego magistratu chciał zlikwidować moją szkołę poprzez włączenie jej w struktury Zespołu Szkół Odzieżowych
Nie mogę zrozumieć dlaczego nikt z dziennikarzy nie powie Giertychowi wprost, że kłamie na temat Sienkiewicza
Gdyby nowy kanon Giertycha miał się ostać, a nie jest to takie oczywiste, zważywszy że przywrócono cichaczem Herlinga-Grudzińskiego
Jestem uczennicą drugiej klasy gimnazjum. Chodzę do szkoły katolickiej, gdzie obowiązują mundurki białe polo, granatowa bluza z wyszytym emblematem szkoły i stonowane spodnie
Nawiązując do przygotowywanego przez Redakcję na bieżąco raportu, którego tematem jest nowy kanon lektur przedstawiony w ostatnich dniach przez Pana Ministra Romana Giertycha
A może "Gazeta" zdecydowałaby się na wydanie książek, które znalazły się na cenzurowanym
Obiecałem uczniom, że jeszcze przed końcem roku przeczytamy i przeanalizujemy Zbrodnię i karę?. Na lekcji w piątek pytają, czy oby na pewno przeczytamy?
Słucham konferencji prasowej ministra Giertycha i nie posiadam się z oburzenia. Minister kłamie twierdząc, że Sienkiewicza nie było w kanonie lektur. Był zawsze
A ja mam pytanie: skąd wziął się rzekomy obowiązujący kanon lektur? Chyba jestem "bardzo do tyłu", bo ja tych lektur i tak trochę więcej i w innym składzie przerabiałam [dodam, że jestem tegoroczną maturzystką]
Szanowni Państwo, To co się wyrabia (bo tylko to słowo tu pasuje) z edukacja i kultura w Polsce, pod wpływem Pana Giertycha, przyprawia mnie i zapewne wielu Polaków (także tych mieszkających za granica) o ścisk w żołądku
Projekt nowej listy lektur jest oczywiście wielkim skandalem i osobiście myślę, że obok amnestii maturalnej to najgorsza decyzja Ministra Giertycha, chcę jednak zwrócić uwagę na sprawę, która jak mi się wydaje wypłynęła dopiero dzisiaj
Ktoś powiedział, że ignorant nie widzi różnicy pomiędzy domalowaniem wąsów Giocondzie przez Marcela Duchampa a rysunkiem w klozecie
W tym roku ukończyłam 16 lat. Odkąd pamiętam, moją miłością była literatura-dlatego cieszyłam się, że wreszcie trafię do liceum, gdzie lektury szkolne gwarantują szerszy wachlarz refleksji młodym ludziom, niż sztandarowe pozycje omawiane w gimnazjum
Jestem tegorocznym maturzystą. Nie znaczy to jednak, iż to, co dzieje się w liceum może być mi obojętne. Mam młodszą siostrę. Całą rodziną będziemy starali się przekazać jej treści, których ma zabraknąć w szkole
My, dzieci stanu wojennego, jak nikt potrafimy docenić mądrość i dalekowzroczność Pańskiej decyzji. Nie podejrzewamy pana o czytanie książek, nie możemy posunąć się aż tak daleko
Z wielkim zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że Minister Edukacji wykreślił z listy lektur niektóre wartościowe pozycje, zastępując je innymi. Zdaję sobie sprawę z braków w mojej wiedzy o literaturze, ale aż do dnia dzisiejszego nie słyszałem o książkach pana Dobrzyńskiego
Za moich czasów było inaczej. Mam zaledwie 23 lata, pięć lat temu zdałam maturę. O czym pisałam? Temat: "Motyw rozstania w literaturze"
Nie dziwię się. W najmniejszym stopniu nie dziwię się temu, co się stało. Już od dłuższego czasu słyszałam półżarty, iż to ostatnie lata dla Gombrowicza w szkołach, że zamiast niego wprowadzona zostanie pewnie kolejna mięsista powieść Sienkiewicza.
Być może czas na zmiany i przewietrzenie listy lektur szkolnych, ale z pewnością nie w tak upiornej wersji jaką proponuje MEN. Uważam że te książki powinny stać się szkolnymi lekturami:
Stanowisko Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów (SNaP) wobec projektu zmiany listy lektur z dnia 24 maja 2007r.
Oświadczenie Instytutu Książki w sprawie zmian na liście lektur szkolnych
- Widmo krąży nad Polską, widmo zaściankowości - alarmują organizatorzy debaty poświęconej "indeksowi Giertycha", która odbędzie się w środę o godz. 17 w księgarni Pod Globusem.
Opinia projektu nowej listy lektur z 24 maja 2007 r.
List otwarty Polskiej Izby Książki do premiera Rzeczypospolitej Polskiej, pana Jarosława Kaczyńskiego
list do redakcji
list do redakcji:
Widocznie pan minister Giertych wykreśla te szkolne lektury, których sam nigdy nie przeczytał, albo tez - co jest bardziej prawdopodobne - przeczytał ale nigdy nie potrafił zrozumieć.
List do redakcji. Właśnie przeczytałem artykuł w 'Gazecie' i jestem naprawdę zbulwersowany.
Ja rozumiem że lektury musza iść w miarę z duchem czasu, ale co my bibliotekarze mamy robić z tymi wyrzucanymi przez ministra.
Może na książkach Dostojewskiego narysujemy czerwone kwadraciki!!! Granda
Zszokowała mnie informacja o wykreśleniu z kanonu lektur, pozycji takich pisarzy jak Witold Gombrowicz, Fioder Dostojewski czy Gustwa Herling-Grudziński. W komunizmie wiele cennych książek omineło polskie szkoły, ale nawet wtedy czytani np. "Zbrodnię i karę"
Jestem absolwentką UJ i matką dwójki małych dzieci. Sama nie wiem czy jestem bardziej oburzona czy przestraszona kolejnymi posunięciami obecnych władz
Cóż, ku mojemu zdumieniu to nie żart ministra edukacji a prawdziwie podjęta przez niego decyzja
Nasz pan ministerek przeszedł samego siebie! Jak tak można? A z drugiej strony, może chodziło o to, by młodzież sama i z chęcią sięgała do książek "zakazanych"?
Niedługo przestanę interesować się Polska, bo to co się dzieje, szczególnie w dziedzinie edukacji, przyprawia mnie o mdłości.
Jestem tegorocznym maturzystą. Nie znaczy to jednak, iż to, co dzieje się w liceum może być mi obojętne. Mam młodszą siostrę. Całą rodziną bedziemy starali się przekazać jej treści, których ma zabraknąć w szkole. Kiedyś, gdy nie było mnie jeszcze na świecie, takie sytuacje miały miejsce.
Już od dłuższego czasu słyszałam półżarty, iż to ostatnie lata dla Gombrowicza w szkołach, że zamiast niego wprowdzona zostanie pewnie kolejna mięsista powieść Sienkiewicza
Za moich czasów było inaczej. Mam zaledwie 23 lata, pięć lat temu zdałam maturę. O czym pisałam? Temat: "Motyw rozstania w literaturze". Pomijając obowiązujące mnie lektury (z których wykorzystałam "Antygonę","Dżumę", "Ziemię -- planetę ludzi" i wiersze Mickiewicza, nawiązałam do tych książek, które zajmowały mnie w okresie liceum silniej, niż to, co narzucały szkolne władze. Znalazł się tam Andersen i jego "Baśnie", "Idiota" Dostojewskiego i Sapkowski.
Z wielkim zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że Minister Edukacji wykreślił z listy lektur niektóre wartościowe pozycje, zastępując je innymi
Listdo redkacji: Projekt nowej listy lektur to obok amnestii maturalnej najgorsza decyzja ministra Giertycha
My, dzieci stanu wojennego, jak nikt potrafimy docenić mądrość i dalekowzroczność Pańskiej decyzji. Nie podejrzewamy pana o czytanie książek, nie możemy posunąć się aż tak daleko.