Z okazji rocznicy stanu wojennego postanowiliśmy pokazać młodszym Czytelnikom jak wyglądałaby nasza gazeta lat kiedy jeszcze istniała cenzura.
Oczywiście wiemy, że: po pierwsze, "Gazety Wyborczej" wtedy z przyczyn oczywistych, być nie mogło; po drugie, gdyby jakimś cudem była, to i tak nie ukazałaby się 13 ani 14 grudnia 1981, gdyż poza "Żołnierzem Wolności" i "Trybuną Ludu" z obwieszczeniami o stanie wojennym nie ukazała się żadna gazeta. po trzecie, nawet gdyby "Gazeta Wyborcza" już istniała, i ukazałaby się, to w drugim obiegu, drukowana na powielaczu; a przynajmniej trwałyby przygotowania, żeby ją wydać, pod innym, rzecz jasna, tytułem; po czwarte, gdyby nawet ukazała się w obiegu oficjalnym, nie wolno byłoby zaznaczać miejsc, w których ingerowała cenzura; po piąte, robiłby "Gazetę" inny zespół redakcyjny, bo naczelny redaktor już był internowany w Białołęce, kilku innych też było internowanych lub uwięzionych, wielu się ukrywało. Ale gdybyśmy pominęli to wszystko (i jeszcze "po szóste", "po siódme", "po dziesiąte"), to...