09-04-2012 20:10
Choć coraz bardziej wściekli, są zarazem niemi, bo to, co mówią o zamachu i zdradzie, o Żydach i agentach, to dla wielu z nich mowa zastępcza. Innej nie mają, choć ich sprzeciwy obejmują wiele kwestii nie do pogodzenia. Więc maszerują z pochodniami, krzyczą i lżą, ale te pokazy niby-siły i niby-jedności zasłaniają tylko ich niemoc i rozproszenie. Partie demokratyczne powinny zadać się z "ludem smoleńskim", by jego gniew na demokrację i państwo nie wyrażał się tylko w negacji, lecz niósł propozycję zmian. By zmistyfikowany przez Kaczyńskiego lud przekształcać z niesłyszalnych fantomów w obywateli, nawet wściekłych.