Kamiński sam wpadł w pułapkę hazardową
Prokuratura Okręgowa dla Warszawy Pragi umorzyła wątek przeciekowy w aferze hazardowej. Umorzyła, bo po roku śledztwa nie znalazła dowodów czy poszlak, że do przecieku w ogóle doszło.
Platforma kopiąc się z PiS w sprawie Kempy i Wassermanna postępowała według równie marnych standardów jak PiS w zeszłej kadencji. Jak na mistrza PR, sporo skopała. I pokazała politykę jako grzęzawisko kolesiowatych interesów. Czy teraz zdobędzie się na pokorę i żmudną analizę przesłuchań swoich polityków? Ścierpi wnikliwe dociekania posłów Kempy i Wassermanna? Czy też znów ufunduje jakiś happening?
Prokuratura Okręgowa dla Warszawy Pragi umorzyła wątek przeciekowy w aferze hazardowej. Umorzyła, bo po roku śledztwa nie znalazła dowodów czy poszlak, że do przecieku w ogóle doszło.
Z ogromnym zdumieniem patrzyłem na zeznania nie lojalnego szefa służby, który uprzedza swojego szefa o patologii, tylko szefa służby, który zastawia pułapkę na premiera
Ryszard Sobiesiak pokazał, że jeszcze Polska nie zginęła. Pokazał, że oprócz polityków celebrujących w programach telewizyjnych od rana do wieczora swoje role, są ludzie którzy jednorazowym wejściem na antenę robią większą karierę, bo są autentyczni.
Ryszard Sobiesiak to prawdziwy lider luk. Tyle mu się ich nagromadziło, jak żadnemu innemu ze świadków zeznających przed hazardową komisją śledczą.
Dwie podwójne wpadki Kamińskiego i trzy hipotezy, czyli o politycznych partaczach z CBA (Cudownej Bandy Amatorów)
Wiemy już najprawdopodobniej, jak wyglądała tzw. afera hazardowa. Znamy jej kontur. I teraz kolejni świadkowie tylko inkrustują ten kontur różnymi ocenami.
Wczoraj stało się jasne, że w komisji hazardowej nic się już nie wydarzy. Przesłuchując Donalda Tuska, komisja nie doszła do niczego, czego byśmy już nie wiedzieli
Jutro przed hazardową komisją śledczą stanie premier Donald Tusk. Przesłuchanie będzie ważnym wydarzeniem politycznym. Ale przełomu raczej nie przyniesie
Czwartkowe przesłuchanie Donalda Tuska skoncentruje się na przecieku. Czy biznesmeni zaangażowani w lobbing hazardowy i ich znajomi politycy dowiedzieli się o akcji CBA od premiera? Czy ten potrafił dochować tajemnicy? Kto jest kłamcą: szef CBA czy szef PO? Jedno jest pewne: wynik przesłuchania nie będzie mieć bezpośredniego wpływu na wybory prezydenckie
Nie ma żadnych dowodów, że były wicepremier, a dziś szef klubu PO, uczestniczył w dopasowywaniu ustawy hazardowej do potrzeb właścicieli kasyn. Naprawdę nie miał wiedzy o działaniach zarzucanych Drzewieckiemu i Chlebowskiemu, czy był bardzo ostrożny i nie pozostawił po tym śladów? To czego śledczy na pewno nie przepuszczą w środę podczas przesłuchania, to wieloletnia znajomość Schetyny z Sobiesiakiem.
Opozycja narzeka, że przewodniczący sejmowej komisji śledczej hazardowej Mirosław Sekuła zakazuje zadawania podchwytliwych pytań, każe trzymać się tematu, uchyla wciąż te same pytania zadawane po raz dziesiąty. I co tu dużo mówić - w odczuciu wielu komentatorów staje w obronie świadka. To żaden powód do krytyki.
Premier Donald Tusk wyrzucił Chlebowskiego za naganne zachowanie, koledzy wstydzą się za niego - a on sam nie ma sobie nic do zarzucenia
Gdyby Drzewiecki stanął przed śledczymi i poprosił o zmianę terminu przesłuchania, nie byłoby wątpliwości, co do jego choroby. A tak polityk PO uruchomił spekulacje opozycji, że się przestraszył.
Zbigniew Chlebowski zeznawał dziś przed komisją śledczą. Jego dwugodzinna wypowiedź swobodna nie rozczarowała. Przeplatały się w niej emocje i fakty. Były polityk PO dobrze się przygotował. Jednak odpowiadając na pytania śledczych poległ.
Wokół komisji hazardowej
Tylko "Rzeczpospolita", która pierwsza poinformowała o aferze hazardowej na podstawie stenogramów przekazanych jej prawdopodobnie przez CBA, ma własną wersję wydarzeń. "Jeśli przeciek nie pochodzi od Cichockiego, a Kamiński i Cichocki mówią prawdę, to źródłem przecieku mógł być tylko premier Tusk".
Początkowe prawie dwugodzinne wystąpienie Zbigniewa Chlebowskiego było bardzo podobne do wystąpienia b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Obaj atakowali. Podobnie jak Kamiński, Chlebowski był świetnie przygotowany, miał dobrze rozłożone akcenty obrony i ataku, i oczywiście, umiejętne pomijał te elementów, które były dla niego niewygodne, no i które na pewno będą poruszone w trakcie przesłuchania
W zeznaniach ministra Jacka Cichockiego przed hazardową komisją śledczą są luki ważne dla wyjaśnienia sprawy przecieku:
W wersji b. szefa CBA są luki, które komisja powinna wypełnić
Wystąpienie Mariusza Kamińskiego przed hazardową komisją śledczą było perfekcyjnie skonstruowaną mieszanką faktów, hipotez i publicystyki
Porównałam zeznania wiceministra finansów Jacka Kapicy w komisji hazardowej z tym, co mówił Zbigniew Chlebowski przed dwoma miesiącami. Efekt jest piorunujący.
Śledząc przesłuchania przed hazardową komisją śledczą, zauważyłam, że i świadkowie, i śledczy mają problem z poprawnym podaniem daty. To słychać co chwilę, bo pytania o daty padają bez przerwy.