Rozliczanie Polańskiego dziś, to karanie innego człowieka
To było 32 lata temu. Minęło 1/3 wieku odkąd Roman Polański zapragnął pobawić się seksualnie z trzynastoletnią dziewczynką. Z dzieckiem. Rozliczenie tego przestępstwa ma nastąpić teraz.
Sposób, w jaki broni się Polańskiego, jest typowy dla rodziny, środowiska, w których ujawnia się molestowanie. Tak zachowują się nasi wujkowie, ciotki, sąsiedzi
To było 32 lata temu. Minęło 1/3 wieku odkąd Roman Polański zapragnął pobawić się seksualnie z trzynastoletnią dziewczynką. Z dzieckiem. Rozliczenie tego przestępstwa ma nastąpić teraz.
Dla większości komentatorów w USA - poza show-biznesem - zatrzymanie Polańskiego to oczywistość. Dla Amerykanów uczciwy proces oparty na równości wobec prawa to gwarancja sprawiedliwości i jedna z głównych wartości w demokracji. Tylko stojąc przed ławą przysięgłych -dwunastką współobywateli - oskarżony ma szansę na osądzenie swoich czynów.
W kakofonii głosów o Romanie Polańskim najbardziej niestosowne wydają mi się pretensje do urzędników państwa polskiego o interwencję w sprawie reżysera.
Ekstradycja mogłaby okazać się szansą na jego ułaskawienie i wolność
Dzisiaj będzie o Polańskim, mimo połajanek senatora PiS Piotra Łukasza Andrzejewskiego, który "Naszemu Dziennikowi" powiedział: - Nadawanie przez poważne media sprawie Polańskiego nadmiernego rozgłosu jest porażające, a skandale sprzed lat przysłaniają tak ważne tematy, jak stanowisko rosyjskiego parlamentu w zakresie rewizjonizmu historycznego czy rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego. Świadczy to o infantylizmie nie tylko naszych dzisiejszych kadr politycznych, ale i mediów.
Jest rzeczą całkowicie zrozumiałą, że Roman Polański chce uniknąć odpowiedzialności, zwłaszcza, że ma doświadczenia z sędzią, który złamał umowę sądową. Tym niemniej przestępstwo zostało popełnione i powinno zostać osądzone. Apele o to, żeby Szwajcarzy go nie wydawali, są dla mnie kompletnie niezrozumiałe - uważa dziennikarz Maciej Stasiński
Przegląd poniedziałkowej prasy
Nie ma jednej sprawy Romana Polańskiego. Są dwie sprawy, kompletnie od siebie różne.